The Subways – “It’s a Party”

The Subways – “It’s a Party”

Cytując wieszcza Roztockiego, “Ooooo! Zabawa, zabawa! Ooooo! Do rana, do rana!”

Choć The Subways skończyli się na “Kill’ Em All”, to dalej świetnie sobie radzą w swojej muzycznej niszy. Tutaj trochę szorstkiego, młodzieńczego riffu, chórków, głośnej perkusji, prostego przekazu i publiczność lgnie do nich niczym muszki do otwartego dżemu. Temat dość wdzięczny, bo przecież impreza. Szybki montaż, amatorskie wideo wplecione w sieczkę szybkich obrazów zespołu występującego live. Jak impreza, to musi być głośno i hałaśliwie, młode dziewczyny ze swoimi wdziękami mają skakać przed barierkami, sale mają być wypełnione testosteronem młodych samców. Stąd ten kawałek jest mocny, energiczny. Świetnie się wpasowuje w estetykę Subwaysów, tematem fajnie łączy się z tytułem albumu “Money & Celebrity”. Ponoć to gwiazdy wystawiają najlepsze imprezy, a tercet wyraźnie na takich aspiruje. Wątpię, że kiedykolwiek wybiją się bardziej niż przy sukcesie “Rock & Roll Queen”, ale kto im zabroni?

Kuba Serafin