2:54 – “2:54″

2:54 – “2:54″
Fat Possum Records/2012

Shoegaze’owanie w stylu sióstr Thurlow.

Po wydaniu EP-ki “Scarlet” zespół zyskał spore uznanie krytyków, a tym samym wzbudził niemałe zainteresowanie fanów muzyki alternatywnej. 2:54 swoim ciekawym spojrzeniem na shoegaze dał nadzieję na dobrą, kobiecą muzykę, która swoją intensywnością i mocą pozwoli uchwycić to, co nieuchwytne.

Album otwiera “Revolving”, gdzie gitarowa ściana dźwięku spotyka się ze stałym beatem. “You’re Early” to pierwszy singiel z krążka. Budowanie i opadanie napięcia ciekawie łączy się tu z zawiłymi rytmicznymi ścieżkami. Zbyt monotonny jest utwór “Easy Undercover”; nie dzieje się tu nic wartego uwagi – wszystko jest zbyt przewidywalne. Jednym z lepszych kawałków jest “Scarlet”. Ten singiel to prawdziwa kwintesencja tego, co duet potrafi robić najlepiej. Nieposkromione gitary i znakomity głos Colette najlepiej wypadają właśnie w tym utworze. “Creeping” to kolejny wypełniony ciekawie rozdygotaną i emocjonalną muzyką kawałek.

Zamiast urozmaiconych i mistycznych kawałków otrzymaliśmy jednak jednostajną psychodelę, która zlewa się w jednorodną masę nieuchwytnych wokali i zniekształconych gitarowych dźwięków. Być może właśnie taki był zamysł sióstr Thurlow. Nie można jednak narzekać na atmosferę tej płyty. Duet naprawdę potrafi stworzyć świetny, eteryczny klimat swoich kawałków; wszystko owiane jest nutką tajemnicy, a i w samym brzmieniu gitar jest coś, co przyciąga. Jest w tej muzyce ta iskierka, która przykuwa uwagę nawet najbardziej wymagających słuchaczy, lecz nie na długo. Muzyka 2:54 po pewnym czasie może wydawać się zbyt powierzchowna, nijaka. Można powiedzieć, że dziewczyny przeciągają strunę i wszystko robi się miałkie.

Nie ma tu złych utworów; wszystkie są na bardzo podobnym, dobrym poziomie. Czasami świetne są gitarowe riffy Hannah lub melodyjny wokal Colette, a innym razem niepowtarzalny klimat lub osobiste teksty. Niewątpliwie mają one wypracowany swój własny styl. Nie są zwykłymi debiutantkami, które jeszcze nie wiedzą do końca, co chcą wyrazić swoją muzyką. “2:54″ to album ciekawy, ale pozostawiający wiele do życzenia przede wszystkim przez swoją jednostronność. Chętnie usłyszałabym więcej wariacji na temat shoegaze’u w ich wykonaniu.

Ewelina Malinowska