Podsumowaniaprzemek

3 ulubione płyty Baascha z 2014 roku

Podsumowaniaprzemek

3 ulubione płyty Baascha z 2014 roku

Od ballad barda po pełną niepokoju i seksu psychodelę.


Seekae – “The Worry”

To już nie pierwszy raz, kiedy polecam tę płytę. Z jakichś powodów “męczyłem” ją w zeszłym roku najczęściej. Dobra elektronika, klimatyczny, leniwy wokal, zgrabne, nienachalne melodie, trochę wycofane, ale szczere emocje, które czuć w kawałkach. Płyta, która nie żebrze o uznanie. Muza stworzona bez fajerwerków, sprytnie, przy użyciu ograniczonych środków, rozkochała mnie w sobie z zaskoczenia i miłość trwa.

Glass Animals – “Zaba” (recenzja/ relacja z koncertu)

Sam już nie wiem, co mi najbardziej zaimponowało w tej płycie – ogólne brzmienie, kompozycje czy sekcja rytmiczna. Bo to są dobrze skonstruowane melodie napędzone dobrze skonstruowanymi beatami w dobrze skonstruowanym świecie rodem z dżungli. Trochę to popowe, trochę trip-hopowe, trochę plemienne, z elementami R&B. I jakieś takie organiczne. Chwilami jakby za bardzo uporządkowane, ale fajne! A jak na debiut to nawet genialne.

Perfume Genius – “Too Bright” (recenzja)

Ta płyta to dziwne zjawisko. Od ballad rozhisteryzowanego amerykańskiego barda po świetnie wyprodukowaną, pełną niepokoju i seksu psychodelę. Dawno nie słyszałem równie spójnej płyty, która oscylowałaby pomiędzy takimi skrajnościami. Mimo, że nie wszystkie kolory na tej płycie mi osobiście odpowiadają, to jestem pod wrażeniem bezkompromisowości w ich zastosowaniu. A momenty, w których normalnie bym pewnie ziewnął w  zupełności wynagrodziły mi teksty. Do “Too Bright” wracałem często, trochę z ciekawości, trochę z  niedowierzania.

Baasch