Dry the River – “No Rest”

Jeśli zatrzymałem się na tym kawałku i wałkuję go od dwóch godzin, to znak, że faktycznie jest miodny.

Dry the River – “No Rest”

Różne osobowości i duża rozpiętość wpływów muzycznych na poszczególnych członków zespołu ma swoje plusy, bo przez to powstawać mogą świetne kompozycje. Dry the River, czyli młody, londyński kwintet, stara się od jakiegoś czasu udowodnić, że Brytania ma się szykować na ich przyjście. Choć nie mają jeszcze płyty, potrafią wyprzedać koncerty i grać regularne europejskie trasy. Ich poprzedni singiel, “New Ceremony”, rozszedł się, zanim pojawił się w sprzedaży. Nowa EPka o nazwie “No Rest” ma szansę dorównać poprzedniczce ze względu na to, że tytułowy kawałek to prawdziwy wymiatacz. Jest tam wszystko: świetnie dopasowane gitary z akompaniamentem skrzypiec, mocne uderzenia perkusji i basu oraz potężny, emocjonalny wokal. Moc tego zespołu docenili już decydenci gustów Brytyjczyków z Q czy NME, doceń i Ty. Szczególnie, że grają na tegorocznym OFFie. Warto? A jakże!

Kuba Serafin