A Hawk and a Hacksaw – “You Have Already Gone to the Other World”

A Hawk and a Hacksaw – “You Have Already Gone to the Other World”
LM Duplication/2013

Pocztówki z drugiej strony czasu.

Trudno pisać o najnowszej płycie A Hawk and a Hacksaw  bez choćby wspomnienia o filmowym arcydziele Siergieja Paradżanowa “Cenie zapomnianych przodków”. Wymusza to sam zespół dając swojemu najnowszemu dziełu podtytuł “Music Inspired by Paradjanov’s Shadows of Forgotten Ancestors” oraz fakt, że Jeremy Barnes i Heather Trost większość poprzedniego roku spędzili na graniu własnej interpretacji ścieżki dźwiękowej do tego filmu. Należy jednak pamiętać, że to, co robili wtedy nie odzwierciedla zawartości ich najnowszego krążka w skali 1:1.

Radziecki reżyser ormiańskiego pochodzenia stworzył obraz wyjątkowo magiczny. Na podstawie książki ukraińskiego pisarza, Mychajła Kociubińskiego, Paradżanow kreśli historię uniwersalną i jednocześnie silnie zakorzenioną w kulturze karpackich Hucułów. Podobnie postępują Amerykanie. Połowa z szesnastu utworów na “You Have Already Gone to the Other World” to tradycyjne melodie z Ukrainy, Rumunii i Węgier. Z Karpat po prostu. A Hawk and a Haksaw podchodzą do tego materiału z szacunkiem i brawurą. Aż dziw czasem bierze, że stamtąd nie pochodzą. Iskry sypią się ze skrzypiec, akordeon rozgrzany do czerwoności. Jednocześnie autorskie kompozycje Amerykanów, choć również zakorzenione w środkowoeuropejskiej tradycji, śmiało poza nią wykraczają. Utwór tytułowy zbliża się do muzyki perskiej, “Horses of Fire Rachenitsa” wraca na ukochane przez nich Bałkany, “Bury Me in Clothes I Was Married In” to wycieczka na Półwysep Arabski. Te zabiegi podkreślają uniwersalność “Cieni zapomnianych przodków” i konsekwentnie wzmacniają baśniowość muzyki A Hawk and a Hacksaw. To muzyka nie tyle z Karpat, co z dawno minionego świata. Świata pełnego magii, gdzie wszystko miało swoją głębię, gdzie nic nie działo się bez przyczyny. Wykorzystują do tego fragmenty oryginalnej ścieżki dźwiękowej i podążają za narracją filmu.

“You Have Gone to the Other World” jest albumem zupełnie innym niż “Cervantine”. Poprzednia płyta była swoistą pocztówką z ostatnich dni Imperium Osmańskiego, utrzymaną w barwach sepii, pełną nieokreśloności. Ta jest jednocześnie bardzo silnie osadzona w kontekście filmu, przenosi centrum ich zainteresowań i poszukiwań z Bałkanów na północ, jak również to pierwszy od dłuższego czasu ich album nagrany tylko w duecie. Odchudzenie składu nie wpłynęło na brzmienie, ani nie zubożyło muzyki A Hawk and a Hacksaw, lecz otworzyło ją na nowe terytoria. Fantastyczna rzecz.

Michał Wieczorek