Relacjeprzemek

After The Ice w Rzeszowie – relacja z koncertu

Relacjeprzemek

After The Ice w Rzeszowie – relacja z koncertu
Pod Palmą/ 25.11.2012

Grupa, którą złapie za serce – i ucho!

W niedzielę 25 listopada brytyjski zespół After the Ice, którego występ towarzyszył jubileuszowemu koncertowi Comy, zaserwował publiczności zgromadzonej w rzeszowskim klubie Pod Palmą prawdziwą rockową mini ucztę. Londyński standard świeżego progresywnego brzmienia poruszył tłumem podczas występu gitarzysty i wokalisty, założyciela grupy Paula Lisaka i towarzyszących mu basisty Hamzah Bashir Khana oraz pochodzącego z Przemyśla perkusisty Tomasza Stawarza.

Podczas przepełnionego wigorową energią show zespół wykonał między innymi utwory z mini-albumów “It Happens All the Time” i “Commence”. Sprawdzony trzyosobowy skład grupy w którym zderzają się muzyczne temperamenty członków zespołu dał w rezultacie spójny, więcej niż przyjemny efekt na scenie rzeszowskiego klubu. Surowe riffy, wielowarstwowe efekty i brawurowe sola gitarowe, wraz z rytmiczną eksplozją energii ze strony perkusisty, które uzupełniała naznaczona eksperymentalnym zlewaniem stylów linia basu wytworzyły prawdziwą burzę dźwięków. Siła wyrazu i łatwo dostrzegalna chemia między muzykami przyciągnęły uwagę zarówno fanów grupy jak i tej części publiczności, która z dokonaniami After the Ice jeszcze się nie zetknęła. Obok zaraźliwej żywiołowości atutem grupy są kompozycje łączące wpływy orientalne z brzmieniem rodem z epoki początków progresywnego rocka. Utwory wykonane na żywo brzmią profesjonalnie. After the Ice nie jest ofiarą syndromu zespołu studyjnego – niedzielny występ dowiódł, że przede wszystkim to grupa występująca dla publiczności i z występów live czerpiąca największą satysfakcję. Dzięki temu utwory takie jak podrywający z podłogi “Tripping”, zadziorna “Polka For a Vamp”, czy popisowy dla perkusisty “Thick Snow Magic” wykonane na żywo z dużą precyzją i jeszcze większą spontaniczną charyzmą zahipnotyzowały niejednego słuchacza. Uszy miłośników rockowej melancholii ucieszyło “Sunshine”, a dla fanów konwencji westernowej zespół wykonał utwór “Ballad For John Shannow”. Rock’n'rollowa setlista niedzielnego wieczoru była smakowitym muzycznym kąskiem dla publiczności, zaostrzającym apetyt na zapoznanie się z całością twórczości After the Ice. Mieszanką doświadczenia, surowej siły wyrazu, nietuzinkowych popisowych kawałków, pasji i jednocześnie zabawy własną twórczością After the Ice wytworzyła na sali pozytywne wibracje, bez owijania w muzyczną bawełnę i zbędnego performance’u. Wielu uczestników koncertu wyrażało niezadowolenie co do jakości nagłośnienia, które nie oddało zawodowego brzmienia zespołu. Mimo to publiczność mogła ucieszyć ucho konkretnym, choć zdecydowanie za krótkim koncertem.

After the Ice pokazało się rzeszowskiej publiczności ze zdecydowanie pozytywnej rockowej strony. Członkowie zespołu zapewniają, że trzecia wizyta w Polsce nie będzie ostatnią. I dobrze, bo to obiecująca grupa, którą złapie za serce – i ucho! – wielu miłośników dobrego brzmienia.

Agna Włodyka