Air France – “No Way Down” EP

air-france.jpg Polecieć liniami Air France.

Szwedzki zespół Air France całkiem nie tak dawno wydał drugą już w swej karierze EP-kę “No Way Down”. Niestety ciągle nie możemy doczekać się albumu. A szkoda, bo rozszedłby się pewnie jak świeże bułeczki. Dlaczego? Ponieważ  ich muzyka jest równie świeża jak te przysłowiowe bułeczki, świeża, naturalna i niewymuszona.

Niewątpliwie oddziałuje na zmysły, jesteśmy w stanie niemalże poczuć jej zapach. Przywodzi na myśl jednoznaczne skojarzenia: słoneczną plażę, bezchmurne niebo i krystalicznie czystą wodę, krajobraz jak z ulotki biura podróży. Któżby nie chciał wybrać się w takie miejsce? Nic prostszego – włączasz Air France i… już “lecisz”.

Tych zaledwie 6 utworów z “No Way Down” potrafi zauroczyć słuchacza już od pierwszych dźwięków. Otwierający numer “Maundy Thursday”, najbardziej statyczny i eteryczny, można by powiedzieć w ambientalnym klimacie, powoli wprowadza we właściwy nastrój. Podobnie brzmi utwór ostatni, “Windmill Wedding”.

Natomiast środkowe cztery kompozycje (“June Evenings”, “Collapsing At Your Doorstep”, “No Excuses”, “No Way Down”) są dużo pogodniejsze, każda zbudowana na zasadzie stopniowania, od bardzo cichych początkowych dźwięków, poprzez sukcesywne nabudowanie warstwy instrumentalnej do płynnego wyciszenia.

Instrumentarium odgrywa tu niebagatelną rolę – fleciki, harfowe arpeggia, smyczki w wysokim rejestrze i delikatny podkład perkusyjny, wszystko to przyprawione sporą dawką elektroniki utrzymuje słuchacza w błogim, przyjemnym stanie ducha.

Podsumowaniem niech będzie cytat z “Collapsing At Your Doorstep”:
“- Sort like a dream?
- No, better!”

Anna Lenarcik