♪ Ambassadeurs – “Make Me”

Ambassadeurs – “Make Me”

Retro-nowoczesny rozgrzewacz serc.

W końcu nadeszła zima i chcąc nie chcąc moje serce pokryło się cienką warstwą lodu. Próbowałem ją skuć na kilka sposobów. Zjadłem niemal całą tabliczkę czekolady, wybrałem się na imprezę z przyjaciółmi, lecz dopiero utwór “Make Me” Ambassadeurs okazał się prawdziwym lodołamaczem. Prawie na maksimum podkręciłem głośność (zamiast kaloryferów) i przeniosłem się na plaże Florydy połowy lat osiemdziesiątych. Nieopodal przemknęło Ferrari Daytona z Sonnym Crockettem i Ricardo Tubbsem na pokładzie, wskoczyłem więc w moją białą Testarossę i ruszyłem ulicami Miami w pogoń za moimi idolami z czasów dzieciństwa.

Trafiłem do pobliskiej mariny, gdzie na jednym z ekskluzywnych jachtów odbywał się bankiet. Muzykę przygrywał kryjący się pod pseudonimem Ambassadeurs, a pochodzący z Brighton Mark Dobson. Przybyły, jakby z przyszłości, artysta zaserwował pełną fajerwerków elektroniczną kompozycję, która co chwilę wybuchała modulowanymi wokalami, wystrzeliwała dźwiękami syntezatorów, a uderzenia pomrukujących basów przeplatały się z łamiącym rytmem niczym podskakujący na falach Scarab (szybka łódź motorowa używana przez “Policjantów z Miami”). Wtem, trafiony piłką plażową obudziłem się, podniosłem wzrok i zobaczyłem nad sobą interesującą dziewczynę. W głowie ciągle jeszcze rezonował refren “Baby, I don’t know what I should do? / You sure make me feel like loving you?” Serce odtajało.

Szymon Matlak