…And You Will Know Us by the Trail of Dead – “Tao of the Dead”

…And You Will Know Us by the Trail of Dead – “Tao of the Dead”
Richter Scale/2011

Podobno muzyka się skończyła, bo nie można już wymyślić niczego nowego. Jeśli to prawda, Trail of Dead pokazują, że jest nadzieja – coś całkiem interesującego można stworzyć z elementów istniejących.

Jason Reece i Conrad Keely do pomocy przy nagrywaniu najnowszej płyty zaprosili tym razem basistę Autry’ego Fulbrighta II i perkusistę Aarona Forda (na trasie koncertowej zastępuje go Jamie Miller). Tao of the Dead składa się z dwóch części nagranych z dwoma różnymi producentami (Chrisem Coadym i Chrisem “Frenchie” Smithem) w dwóch różnych tonacjach. Części te jednak doskonale współgrają ze sobą, tworząc album, któremu wreszcie nie można zarzucić niespójności, cechującej chyba wszystkie poprzednie płyty zespołu od czasu legendarnego “Source Tags & Codes”.

“Tao of the Dead” to album konceptualny. Jaki jest koncept? O tym ma zadecydować słuchacz, do pomocy mając steampunkowe ilustracje Keely’ego w booklecie. W założeniu Trail of Dead ich najnowsza płyta to całość – należy jej słuchać od początku do końca i wyobrażać sobie historię, jak za starych, dobrych czasów. Teksańscy muzycy nie zamierzają się przejmować pogłoskami o kryzysie formy albumu, stwierdzając, że shuffle mode jest dobry tylko na imprezy. Nie ma więc na tym albumie kawałków szczególnie zapadających w pamięć, nie ma zaplanowanych dla radia singli. Jest za to niesamowita podróż i piękna przeplatanka motywów. A motywy są zaczerpnięte niemal z całej historii rocka.

Na wstępie Trail of Dead proszą o pozwolenie na eksperymenty – dotyczą tu one przede wszystkim użycia syntezatorów, podsłuchanych przez Keely’ego u niemieckich zespołów z lat 70. Obce wpływy mieszają się na tej płycie z tym, co kojarzymy z poprzednich dokonań grupy. Pierwszy utwór, “Pure Radio Cosplay”, przetworzony pod koniec, oparty jest na znanym riffie podkradzionym jednemu z gigantów rocka. “The Fairlight Pendant” jest najwyraźniejszym śladem inspiracji zespołem Neu! A “Spiral Jetty” i “The Weight of the Sun” to ładne melodyjne momenty oddechu pomiędzy grzmotami gitar. W przeciwieństwie do poprzedniej, nowa płyta nie razi patosem. Jest podniosła – inaczej panowie chyba nie potrafią – ale tym razem udało się uniknąć karykaturalności. Została za to punkowa energia, za którą pokochano Trailów dziewięć lat temu.

Wszystkie te składniki przenikają się najpiękniej w końcowej, szesnastominutowej suicie “Strange News from Another Planet”. Krautrockowa motoryka, shoegaze’owe ściany dźwięków, gitara zawodząca niczym w rękach Taakakiry Goto, noisowe elementy á la Sonic Youth i post-punkowe basy przywołujące Joy Division łączą się w mocnym, rockowym wykopie. …And You Will Know Us by the Trail of Dead nie uczą, jak żyć, mimo wykorzystania mądrości zawartych w “Księdze Drogi i Cnoty”. Potrafią za to pokazać, jak opakować miażdżące gitarowe uderzenie, by stało się wyśmienitym, progresywnym daniem.

Katarzyna Borowiec