♪ Antemasque – “People Forget”

♪ Antemasque – “People Forget”

Post-The Mars Volta.

Wydawać by się mogło, że po ciężkim rozpadzie grupy The Mars Volta w 2013 roku, Cedric Bixler-Zavala i Omar Rodriguez-Lopez – długoletni muzyczni kompani, którzy zaczęli razem jeszcze za czasów genialnego At The Drive-In – nie wrócą do grania ze sobą. Najwyraźniej jednak czas leczy rany i duet, już pod nowym szyldem, postanowił jeszcze raz wstrząsnąć muzycznym firmamentem.

Nowy projekt o nazwie Antemasque to całkiem świeża sprawa, która na dobrą sprawę wystrzeliła zaledwie kilka dni temu, kiedy to zespół umieścił w internecie kilka (taki, taki czy taki) urywków z pracy w studio, gdzie można zauważyć, iż w prace nad tym projektem zaangażowany jest m.in Flea z Red Hot Chili Peppers (napisał na Twitterze, iż jedynie kładł gościnnie ścieżki do basu, nie jest zaś regularnym członkiem grupy) czy jeden z wcześniejszych bębniarzy Mars Volty, Dave Elitch. Zespół obecnie jest jeszcze w trakcie nagrywania materiału na swoją debiutancką płytę, ale uraczyli nas już trzema bardzo zróżnicowanymi utworami.

“People Forget” to najnowszy z nich, który melodyką i strukturą jest chyba najbardziej zbliżony do brzmienia Mars Volty, szczególnie tej z ostatniej płyty, “Nocturniquet”, która nie miała tylu połamańców, ile poprzednicy i zdecydowanie bardziej opierała się na groove’ie. Podobnie sprawa ma się z “People Forget”. Gęsty bit zwrotkowy i krzykliwy wokal Zavali wchodzi gładko z niesamowicie bujający, oparty na mocno zmodulowanych gitarach refren – specjalności Rodriguez-Lopeza, by następnie przeskoczyć z prog-rockową precyzją w zmieniający dynamikę most, by wrócić do potężnego chorusa raz jeszcze. Nie słychać w tym rewolucji, ale dla die-hard fana Kudłatogłowych, powrót tego duetu choć na chwilę przywraca wiarę w dobrą muzykę. Zostało czekać na płytę, w końcu Mars Volta już nie wróci.

Do odsłuchu również “4AM” i “Hangin’ In The Lurch“.

Kuba Serafin