Asi Mina – “Wybiegły!”

Asi Mina – “Wybiegły!”
Ars Cameralis / 2011

Słuchowisko dla dzieci w formie eksperymentalnej.

Dawno temu, w latach 90. był taki zwyczaj, że bajek słuchało się z kaset magnetofonowych. (Nie wiem, czy dzisiaj dzieci również go praktykują, pewnie jeśli już, to na innym nośniku). W moich zbiorach była między innymi “Akademia pana Kleksa”, czyli piosenki wykonywane przez Piotra Fronczewskiego z pomocą dzieci, album chyba najbardziej podobny do płyty Asi Miny. Tam były adaptacje wierszy Jana Brzechwy, tutaj mamy teksty Lecha Janerki z książki “Puszka Cacuszko”. Sam autor pojawia się na płycie jako “starszy informator”. Twórczość Janerki jest nieco podobna do klasyków Brzechwy – opowiada o zwierzętach. Jest to wspaniała zabawa słowem, dość wspomnieć “rozpasaną zebrę”; pod każdym połączeniem słów kryje się bogactwo nowych znaczeń. Do tej gry znaczeniem Asia dodała grę brzmieniem. Muzyka stara się stworzyć klimat odpowiadający tematowi poszczególnych kawałków, a sama wokalistka stosuje zabiegi aktorskie, na przykład upodabniając swój głos do gwaru ptaków w piosence “Tukan, strzyżyk i gil”.

Za muzykę odpowiada młodzieżowa dęta Orkiestra Leopolda prowadzona przez Piotra Steczka, skrzypka z kameralnej orkiestry AUKSO. Oprócz głosu Asi Bronisławskiej pojawiają się, chóralne najczęściej, wokale młodzieży oraz nieśpiewający Dariusz Basiński. Komik znany z Mumio wylicza wszystko, co płynie i upomina wolniejszych reprezentantów tego wszystkiego, aby nie pozostawali w tyle. Dęte instrumenty przywodzą na myśl soundtracki z “Bolka i Lolka” czy “Porwania Baltazara Gąbki”, czyli całkiem przyjemne klimaty, vintage i dzieciństwo. Bywa też nieco mniej klasycznie, jak w fascynującym instrumentalu “Przekrój mrowiska”: elektroniczne dźwięki przypominają nieco Cyclo. Jak powiedziała Asia w jednym z wywiadów, jej syn po pierwszym przesłuchaniu płyty stwierdził, że jest dziwna. Niewątpliwie jest to największa jej zaleta.

Pani Bronisławska powiedziała jeszcze: “Nie jestem świetną wokalistką”. To dobrze, że zdaje sobie z tego sprawę. I dobrze, że jej to nie przeszkadza – “Wybiegły!” jest szalenie interesującym dowodem na to, że ma słuszność dokańczając: “ale umiem czarować i stwarzać swój świat”. Niech zatem nie nagrywa więcej coverów Efterklangu, niech nas dalej zabiera do magicznych krain.

Katarzyna Borowiec