▶ Aural Vampire – “Carpe Noctem”

Aural Vampire – “Carpe Noctem”

Gwen Stefani + Suicide Commando = Aural Vampire.

Nie byłoby dla mnie zaskoczeniem, gdybym był jedyną osobą w Polsce, która wielbi Aural Vampire. Nie chcę tym samym puszyć się i przekonywać, że tylko ja jeden znam się na muzyce, wręcz przeciwnie – również słyszę, jak tandetne i banalne dźwięki tworzy japoński zespół, tyle że kupuję tę konwencję bez podważania sensu jej istnienia. Może to dlatego, że zawsze lubiłem kino klasy Z, anime i elektroniczną muzykę spod znaku dark independent, a może to przez słabość do wszystkiego, co pochodzi z Kraju Wschodzącego Słońca. Obiektywnie muszę o “Carpe Noctem” napisać: chwytliwy refren wyśpiewany marnym głosem; kompozycja, przy której “God Save the Queen” zasługuje na miano free-jazzowej improwizacji i teledysk na miarę twórczości disco polo. Subiektywnie dodam: żadne z powyższych w najmniejszym stopniu mi nie przeszkadza. Tego typu kicz mogę przyswajać w ogromnych dawkach i na szczęście krążek “Razors on Backstreet” dostarcza aż pięćdziesięciu minut znakomitej zabawy, jakiej Gwen Stefani i jej Harajuku Girls mogą tylko pozazdrościć.

Jarosław Kowal