Baaba – “W Akwarium”

w-akwarium.jpg Baaba – “W Akwarium”

Baaba opublikowała swój koncert z legendarnego warszawskiego klubu Akwarium. Akwarium jest chyba jeszcze droższe od legendarnego Tygmontu (nie wiem czy to prawda, bo nigdy tam nie byłem, obydwa kluby są dla mnie zbyt legendarne i chyba zbyt drogie, żebym tam poszedł, zresztą Akwarium jest w Złotych Tarasach, a tam chodzę tylko do Burger Kinga).

“Baaba to industrialny zespół grający karate pop i fuu-dong – dwie odmiany japońskiego avant-jazzu.” Czyli innymi słowy Baaba to Bartek Weber – założyciel zespołu (gitara i przede wszystkim sample),Tomasz Duda (saksofony, flet, sampler i wokal), Piotr Zabrodzki (bas) i Maciej Moruś znany szerzej jako Macio Moretti (perkusja). Płyta “W Akwarium” wypuszczona przez wydawnictwo Lado ABC (zaraz obok innej doskonałej płyty koncertowej – Rogiński/Masecki/Moretti “2525252525″) jest sprzedawana tylko na koncertach Baaby i w sklepie serpent.pl. A szkoda, bo płyta jest wyśmienita – tak samo jak Baaba na żywo.

Czym na tle innych polskich jazz-bandów wyróżnia się Baaba? Chyba niczym. Muzycy grają w prawie każdym zespole tacy sami – tylko w innych konfiguracjach. Czasem ktoś nowy wleci do świata muzyki, czasem ktoś nagle zniknie, ale trudno byłoby mi wymienić więcej niż 20 nazwisk polskich, młodych (stosunkowo) jazzmanów. O tym, że są dobrymi instrumentalistami nie muszę pisać. O tym, że mają poczucie humoru też nie muszę pisać. Na polskich koncertach jazzowych w ogóle jest przyjemnie, nawet na mistycznych występach Shofara jest wesoło.

Może bardzo często wykorzystywane elektroniczne sample czynią Baabę wyjątkową? Takie utwory jak “12″ oparte na loopach i samplach są rodzynkami na tej płycie. Moje serce zostało podbite przez “Kapitana Sowę na tripie”, słuchając tego utworu  wyobrażam sobie Gołasa, który popalając papierosy Silesia zażywa LSD i podryguje w rytm wesołej melodii muzyki Baaby. Zresztą odniesień do kultury Polski Ludowej jest na tej płycie więcej, jeden utwór został poświęcony najsłynniejszemu porucznikowi Milicjii Obywatelskiej – Sławomirowi Borewiczowi.

“07 Zgłoś się”

Warto jeszcze wspomnieć o (premierowej) kompozycji “Bartok, Webern”, której szkieletem jest piosenka Black Sabbath – jeden z najmocniejszych momentów płycie, spodoba się wielbicielom najbardziej ekstremalnych odmian muzyki jazzowej.

Największym skandalem jest dla mnie skrócenie najwybitniejszego utworu na tym albumie (“15 min. break(silence)”) do 6 minut. W ogóle płyta powinna trwać półtorej godziny i nie powinna zostać skrócona ani o minutę. “W Akwarium” całkowicie oddaje klimat koncertów Baaby, jeśli ktoś nigdy nie był na ich koncercie – polecam!

Filip Lech