bethditto-ep-cover.jpg Beth Ditto – “EP”
Deconstruction/2011

Akurat takie, żeby nie móc się uwolnić.

Znajomy pożalił się, że zagina mu się czasoprzestrzeń i czterech piosenek jest w stanie słuchać bez przerwy od kilku dni. Postanowiłam to sprawdzić. Uzależnienie postępuje. Zaczęło się niewinnie: od jednej piosenki z płyty “Temporary Pleasures” na  której pojawiła się Beth Ditto. Towarzystwo doborowe: oprócz niej, duet Simian Mobile Disco zaprosił na płytę Jamiego Lidella, Gruff Rhysa, Telepathe, Alexis Taylor, czy Young Fathers. Ale to z Beth zaiskrzyło na tyle, że postanowiła pod auspicjami zespołu, wydać solową płytę. Póki co, jest epka.

Tu pojawia się pytanie: czy można nazwać to wydawnictwo debiutem? Beth podpisuje produkcję własnym nazwiskiem, śpiewa bez zespołu, ale głos pozostaje ten sam. A jest to głos, który trudno pomylić z innym głosem. Stylistyka za to jest zupełnie inna. Wokalistka porzuca na chwilę punkowo-taneczne gitary i rockowy pazur, na rzecz syntezatorów i elektroniki.

Cztery utwory, które znalazły się na EP, wyprodukował James Frod, połowa Simian Mobile Disco. I to słychać. Muzyka na płycie to robota typowa dla Brytyjczyków: elektroniczne rytmy, często bez używania żadnych instrumentów muzycznych, czysta syntetyka. Do tego teksty i głos panny Ditto, dzięki którym całość brzmi mniej sztucznie. Płyta jest lekka, popowa (co nie znaczy, że płytka!) i bardzo dobrze brzmi. Niebanalny głos panny Ditto wibruje w uszach razem z pulsującą elektroniką. Teksty proste, czasem trochę oniryczne, lekko zaśpiewane.

Fani The Gossip mogą być rozczarowani brakiem pazura typowego dla Beth: kompozycje i wykonanie są subtelne, łagodne, bez krzyków i zadziorności. To duża odmiana dla wielbicieli zespołu, który NME określił “Najlepszym punk-rockowo-dyskotekowym zespołem planety”. Choć Gossip z płyty na płytę łagodnieje, od mrocznych patentów na początku kariery, do wprowadzenia elektroniki na “Music For Men”, zawsze słychać było gitary i zacięcie do tworzenia kompozycji na nich opartych. Znajdzie się jednak wielu, których szybko przekona nowa twarz Ditto. Z pewnością należą do nich stali bywalcy parkietów.

Maria Grudowska