Relacjeprzemek

Bokka w Wytwórni

Relacjeprzemek

Bokka w Wytwórni
21.02.2014/Łódź

Trasa koncertowa nabiera tempa.

W sobotni wieczór Bokka zawitała do łódzkiej Wytwórni. Podczas nieco ponad godzinnego występu zespół zagrał kawałki ze swojej debiutanckiej płyty, plus trzy bonusy, których na niej nie znajdziemy (m.in. “Wrong Girl” i “Kaili” z repertuaru Caribou). Publiczność mogła także obejrzeć jeszcze ciepły teledysk do kawałka “Reason” – bardzo przyjemną animację, która powstała we współpracy z PSYCHOKINO. Podczas całego występu na ekranie wyświetlane były wizualizacje, ale nie tylko. Także wszystkie komunikaty, jakie zespół mógłby przekazać słownie w tradycyjnej konferansjerce, wyświetlone były za pomocą projektora. Pomysł może i ciekawy, ale potęgujący wrażenie oddalenia i odrealnienia. Muzycy w białych uniformach i maskach jak dla płetwonurków, minimalny kontakt z publicznością, a do tego aura tajemniczości i szeptane pomiędzy słuchaczami pytanie “ale kto to może być?”, powodowały, że nie mogłam w pełni dać ponieść się koncertowej atmosferze. Niejednoznaczne odczucia wzbudza też muzyka, a dokładniej głos wokalistki, który chociaż intrygujący i ciekawy, odsyła do skojarzeń z głosem Karin Andersson, wokalistki The Knife występującej solowo pod pseudonimem Fever Ray. Sprawia to, że cały koncert Bokki brzmi nieco jak cover. Nie zmienia to jednak faktu, że gdy zespół skończył grać, czułam lekki niedosyt. Jak to, tylko nieco ponad godzina i raptem jeden bis?

Sandra Kmieciak