Cankun – “Only the Sun Is Full of Gold”

Cankun“Only the Sun Is Full of Gold”
Hands in the Dark/Not Not Fun/2015

Krautrockowa uczta w najlepszym wydaniu.

Cankun, a w zasadzie Vincent Caylet wkracza w rejony, które dziś ośmiela się eksplorować już niewielu twórców. Jego psychodeliczny, instrumentalny space-rock przesiąknięty klawiszami i motoryką dosłownie zahacza o kosmos. Zgodnie z tytułem są to jednak rejony bliższe Słońcu i lśniącym gwiazdom, które iluminują, jak pulsujące supernowe dźwięków.

Niepozorne rozpoczęcie płyty utworem “System” może mylnie ukierunkować słuchacza na amerykański psychodeliczny folk. Dopiero po chwili, gdy z krajobrazu dźwięków wyłania się wyraźny motyw gitary, wyczuwa się inspiracje The Black Angels, The Black Ryder czy wczesnymi The Raveonettes. Płycie “Only the Sun Is Full of Gold” najbliżej jednak do pionierów krautrocka i ambientu z Michaelem Rotherem na czele. A to za sprawą utworów “Sytern” czy “Tyreu”, które przywodzą na myśl dokonania zespołów tak kultowych jak Harmonia czy Tangerine Dream. Z kolei znakomity utwór “Words” brzmi jak soundtrack do egzotycznej filmowej scenerii, choć z każdą kolejną minutą nabiera bardziej eksperymentalnego wyrazu. Tym samym przypomina dzisiejsze dokonania brytyjskich grup pod egidą Upset the Rhythm - jak Cold Pumas i Peepholes, bądź francuski L’Objet. Z kolei utwór “Moyit” dowodzi, że także i Forest Swords czy duet Thank You mają godnego naśladowcę, który własnym projektem spoił ich estetyki w całość. Nadał mu przy tym niczym nieograniczoną formę eksperymentu. Choć po wysłuchaniu płyty do końca ma się wrażenie, iż cały czas Vincent Caylet ma kontrolę nad tym co i w jaki sposób tworzy.

Egzotyczna wrażliwość i specyficzna nastrojowość buduje szkielet albumu, dając mu optymistyczny wydźwięk w najlepszym alternatywnym wydaniu. Wszelkie porównania w kontekście tego francuskiego projektu, być może wkrótce nie będą już tak potrzebne, gdyż muzyka Cankun jest marką samą w sobie. Szkoda, że wciąż niedostatecznie odkrytą i docenioną.

Mateusz Cudo