Classixx – “Hanging Gardens”

Classixx – “Hanging Gardens”
Innovative Leisure/2013

Wiszące ogrody Miasta Aniołów.

Wiszących ogrodów próżno dziś szukać w Babilonie, gdyż od niedawna za sprawą didżejsko-producenckiego duetu Classixx znajdują się w samym sercu Los Angeles! Są pełne życia i egzotyki. Rosną w nich przede wszystkim palmy o relaksujących właściwościach. Ogrodnikami, którzy ich doglądają i dbają o to, by wzbudzały ciągły podziw i zdumienie są Michael David i Tyler Blake. To właśnie oni z wielką gracją i wyczuciem przycinali i modelowali utwory rosnące w “oranżeriach”, m.in. Mayera Hawthorne’a, zespołów Phoenix, Holy Ghost!, Gossip i Passion Pit, aż nadeszła pora, by uporządkować muzyczną zieleń wokół siebie, w efekcie czego powstała ich debiutancka płyta pt. “Hanging Gardens”.

Album rozpoczyna tytułowa kompozycja “Hanging Gardens” oparta na przetworzonym samplu utworu “Seven Wonders” z repertuaru Fleetwood Mac. Wraz z upływem czasu motyw przewodni zostaje przyozdobiony świergotami, sykami i pomrukami. Napięcie jest budowane stopniowo i w końcu numer wybucha parkietowym beatem! Żwawe otwarcie płyty kontynuowane jest przez “All You’re Waiting For”, w którym gościnnie pojawia się Nancy Whang (LCD Soundsystem, The Juan MacLean). Taneczna kompozycja utrzymana w manierze elektronicznego disco-funku sprawia, że mam ochotę trochę nabroić. Ot, małe niewinne głupstewko bez konsekwencji.

Zagłębiając się dalej w “Hanging Gardens”, uświadomiłem sobie, że od dawien dawna nie słyszałem albumu o tak chwytliwym początku. “Holding On” to zgrabniutki, wakacyjny disco-house w palmowej stylistyce tak charakterystycznej dla Classixx. Utwór urzeka swoją prostotą, ciepłym beatem i wokalem mantrującym: I’ve been holding on and hard time take it I’ve been holding on and hard time take it anymore.

Mknąc przez kalifornijskie ogrody napotkałem też na soczysty i ciągle powracający “Rhythm Santa Clara”. Mimo że Classixx niewątpliwie inspirowali się klasycznym utworem Daft Punk “Revolution 1999″, to przebiegłem obok niego dość obojętnie. Kto by pomyślał, że z Santa Clara tak blisko jest na plażę! “Dominoes” to pierwsza prawdziwie relaksująca kompozycja. Zaczyna się od pstrykania palcami, później pojawiają się szum morza i odgłosy wiatru, a smaczku całości dodają modulowane wokale wygrzewających się na plaży dziewczyn.

Słońce powoli zachodzi, oparty o palmę na skraju “Hanging Gardens” podziwiam niezwykłe widoki. Nigdzie się nie ruszam, co najwyżej mogę wysłać “Fax From the Beach”, cudownie leniwą kompozycję sprzyjającą dalszemu odpoczynkowi. Jakby ambientowa przestrzeń zostaje ubarwiona pogwizdywaniem ptaków, flecikami i rytmem wybijanym przez różnorodne instrumenty perkusyjne. Album wyraźnie zwalnia i kolejne chwile wytchnienia przynosi utwór “Long Lost” wypełniony dzwoneczkami i delikatnym śpiewem Active Child. To chyba najsmutniejsza, a zarazem i najspokojniejsza kompozycja na płycie. Odrobinę radości dostarcza za to “A Stranger Love”, będąca przyjemnym italo-disco okraszonym słodkim wokalem Sarah Chernoff i dynamicznym basem w stylu New Order – wyraźny ukłon Classixx w stronę lat osiemdziesiątych. Na “Hanging Gardens” wiele jest tego typu zwrotów ku przeszłości, ale tych w kierunku tej mniej odległej zwyczajnie bym sobie na miejscu duetu darował (ich pierwszy utwór “I’ll Get You”).

Po dynamicznym otwarciu i relaksującym błogostanie nadeszła chwila nijakości i muzyka Classixx zaczęła mnie zwyczajnie nużyć. Mam na myśli “Supernature” – galaktyczny numer disco-funk w stylu Metro Area – oraz “Jozi’s Fire” skomponowany chyba specjalnie dla klubowych, nieco już zmęczonych niedobitków. Z kolei zamykający album utwór “Borderline” przepełniony jest, tak wszechobecną na “Hanging Gardens”, tęsknotą za latami osiemdziesiątymi. Nie jest to jednak pusta melancholia, bo kompozycja sprawia, że wiszące ogrody Miasta Aniołów opuszczam mocno przejęty dalszym losem duetu Classixx.

Szymon Matlak