Czechoslovakia – “Made In”

Czechoslovakia – “Made In”
Bajkonur Records/ Radio Rodoz/ 2012

Wakacje będą znów.

Czechoslovakia, czyli Adam Piskorz i Paweł Strzelczyk, znani z działaności w kilku trójmiejskich kapelach nagrali debiutancką płytę. Duet uzupełnia jedna maszyna – Boss Dr.Sample Sp-303 generująca bity. Pierwiastek “and The Machine” w nazwie mógłby im bardzo pomóc, jednak zespół stawia raczej na styl vintage, uśmiechając się do lat i klimatów peerelowskich, czym wyraźnie nie celuje w półkę “Top 10″ Empiku.

“Made In” nawiązuje do beztroskiego okresu dzieciństwa. Pojawiają się tu klisze z wakacji nad Bałtykiem, pierwsze miłości również z morzem w tle. To także powrót do lat, kiedy dzieci dostawały “dwukołowe błyskawice” z okazji pierwszej komunii i bawiły się w chowanego. Czyli powrót do czasów raczej dawnych, a przy tym takich, które każdy z nas pamięta i do których niejeden chciałby czasem wrócić. Muzycznie w tej retrospekcji pomaga Czechoslovakia, sentymentalnie odświeżając kolorowe chwile lat wczesnomłodzieńczych. Między piosenki trafił nawet wiersz Tuwima, a na okładce figuruje Krecik.

Z jednej strony uroczo rozmiękczają nas sielankowe obrazki wakacji, odgłosy mew i szum morskiej piany, pogwizdywanie i dźwięk cymbałków, z drugiej padają zdania dalekie od sielanki, wprowadzające ksztynę niepokoju i brutalnej codzienności. Dziecko z czasem dorasta i z nadbałtyckiej plaży przenosi się w świat dorosłych – zmieniają się zasady, pojawiają sie politycy, którzy “nie są okej”, zdrady. Ona “będzie miała dziecko z dziadem”, “pustka w sercu, boruta w domu”, do tego duszna sceneria korporacji. Puentują to wszystko powątpiewaniem w istnienie mądrości życiowych.

Teksty mają swoje górki i dołki. Czasem rymy krążą zbyt blisko Częstochowy, kiedy indziej trafiają w sedno. Muzycznie to różnorakie kombinacje na bazie bitu, gitary i basu, w zmiennych proporcjach. W “Korpo” wygrywa Boss Dr.Sample Sp-303, “Tsunami” z solidnym basem zakrawa o rockabilly. W pozostałych proporcje są równo wyważone, dzięki czemu powstaje całkiem przyjemny dla ucha pop.

Jest w tym wszystkim jakaś szczerość i maksimum własnej wizji. Tak jakby mówili “Zrobiliśmy taką płytę, bo tak nam się podobało. A wy… zróbcie z nią, co chcecie”.

Uwolnij Muzykę! jest patronem medialnym albumu.

Katarzyna Wojtasik