Dav Intergalactic – “Mechanika Płynów” EP

mechanika-paynaw.jpg Dav Intergalactic- “Mechanika Płynów” EP
wyd. własne/2009

Mówią, że połowa sukcesu to nazwa. I tego Dav Intergalactic odebrać nie można. Drugą połowę panowie starają się dodać swoimi nagraniami. Jednak czy się udaje?

Zespół został uznany przez moich kolegów redakcyjnych za jeden z najbardziej obiecujących na polskiej scenie. Nie owijając w bawełnę przyznam, że z takim osądem zgodzić się nie mogę.

Powiem tyle – jeśli słuchaliście Much czy Bruno Schulz możecie sobie darować. Tym bardziej, jeśli zdarzyło Wam się słuchać Placebo. Od Dav Intergalactic dostaniecie to samo, tylko że gorsze.

Nowa epka, która zawiera tylko dwa utwory, zdaje się niestety to potwierdzać. Kawałki może i nośne, może i znośne, może z przytupem, ale grupa nie wnosi do stylistyki nic od siebie, brzmiąc jak setki tysięcy innych zespołów, opierając się na rytmicznie grającej gitarze pulsująco wycinającej schematyczne akordy i silnym podbiciu basowym. Do tego teksty – wiem, artysta miał coś na myśli i nie mnie niby dociekać, ale zmiłujcie się – nie chce mi się słuchać kolejnego “Miasta doznań”. No i wreszcie coś, co denerwuje najbardziej – wokal. Śpiew czysty, z pewnym charakterem, ale często pan wokalista brzmi jakby się czymś zakrztusił.

Z dwóch utworów o wiele lepiej brzmi “Rzeka”, o wiele ostrzejszy i z dużo wyraźniejszym charakterem niż “Lakier”, który, owszem, mógłby robić za przebój w audycjach Szydłowskiej, ale mam nadzieję, że Dav Intergalactic w Trójce – wbrew nadziejom niektórych osób z redakcji – za często nie usłyszymy. Przynajmniej na razie, kiedy szklanka jest dopiero w połowie pełna.

Marcel Wandas