♪ Emily King – “Distance”

Emily King – “Distance”

Historia zwyczajnej miłości.

Emily King to pochodząca z Nowego Jorku wokalistka, która dorastała w niedużym mieszkaniu na Lower East Side (dzielnica Manhattanu). Muzyka była obecna w jej życiu od zawsze. Rodzice zawodowo zajmowali się śpiewem i często podróżowali. W trasy koncertowe zabierali ze sobą swoje pociechy. Jedną z nich była właśnie Emily, która już jako szesnastolatka rozpoczęła swoją muzyczną edukację. Potem przyszła pora na występy w klubach i restauracjach Nowego Jorku, gdzie została dostrzeżona przez producenta Chucky’ego Thompsona (stojącego m.in. za sukcesami Mary J. Blige i Nasa). Następnie zapoznano ją z legendarnym Clive’em Davisem (wtedy szefem RCA Music Group, a obecnie dyrektorem kreatywnym Sony Music). W efekcie nawiązanych znajomości nagrała swoją debiutancką płytę pt. “East Side Story”, za którą została w 2007 roku nominowana do nagrody Grammy w kategorii najlepszy współczesny album R&B. Osiągnięty sukces umożliwił jej występy przed takimi wybitnymi soulowymi wykonawcami jak: Erykah Badu, Alicia Keys czy John Legend. Po wypełnieniu kontraktu z wytwórnią Emily zdecydowała się na pracę na własną rękę. W zaciszu domowego studia nagrała EP-kę “The Seven”, dzięki której została w 2011 roku zaproszona przez zespół Maroon 5 do wzięcia udziału w ich skandynawskiej trasie koncertowej. Rok później Emeli Sandé zaproponowała jej występy podczas małego tournée po Wielkiej Brytanii. W 2013 roku w duecie z José Jamesem nagrała utwór “Heaven On The Ground”. Teraz przyszła pora, by ugruntować swoją pozycję w muzycznym show-biznesie.

Komponując utwór “Distance” Emily King musiała w jednym uchu słyszeć “Lovin’ You” Minnie Riperton, natomiast w drugim “The Look of Love” Dusty Springfield. Choć śpiewa o miłości, to jednak ze zdrowym dystansem. Nie znaczy to bynajmniej, że sama nie ulega urokowi i sile prawdziwego uczucia. Umiejętnie balansuje na granicy porywów serca i dochodzącego do głosu rozsądku. Kompozycja pełna jest spokoju i płynącego z niego szczęścia. Jest miejsce na niedopowiedzenia (chwilami wokalistka zawiesza głos) i zwyczajne stwierdzenia oczywistości. Moc kryje się przede wszystkim w słowach i prostocie muzyki (przy jakże bogatym instrumentarium!), a wymiaru wyjątkowości dodają pojawiające się od czasu do czasu śpiewy chóru. Trochę porannych przemyśleń przelanych na papier ubranych w odpowiednie dźwięki sprawi, że niejedna ukochana osoba, choć rozmarzona, to bez oporów wstanie z łóżka.

Szymon Matlak