▶ Esben And The Witch – “No Dog”

Esben And The Witch – “No Dog”

Niezwykle obiecujący przedsmak płyty.


Istnieją takie zespoły, którym życzy się międzynarodowej sławy a zarazem chciałoby się uchronić je przed zgubnym wpływem zewnętrznego świata. Zaliczyć do nich można młode trio z Brighton, nagrywające pod szyldem Esben and the Witch. Wiadomo, nazwa zobowiązuje, a że zespół miano swe zaczerpnął z ludowej duńskiej baśni, to i baśnie tworzyć powinien. Wydany w kwietniu tego roku mini album nie pozostawia jednak złudzeń, gdyż próżno szukać w nim cukierkowych opowieści o smokach i księżniczkach.

“No Dog” to pełna grozy historia nakreślona dźwiękami, mogąca budzić pewne skojarzenia z “Burn” The Cure oraz Florence and the Machine. Utwór jest fascynujący w swoim dualizmie.”No Dog” otwiera ociekające furią intro – budujące nastrój bębny, dzikie i nieposkromione, oraz  subtelna linia basu. Dramatyzmu dodają nieoczekiwane pauzy oraz głos Rachel Davies, balansujący naprzemiennie na granicy pokory, histerii i gniewu.

Na przełomie lata i  jesieni tego roku Esben and the Witch zaprezentuje światu swój pełnometrażowy album. Jeśli “No Dog” można uznać za miarodajną próbkę tego, nad czym zespół obecnie pracuje, to płyta zapowiada się niezwykle obiecująco.

Dorota Szubska