♪ Figgy – “Can’t Hide”

Figgy – “Can’t Hide”

Lato, tropiki i powiew tanecznej elektroniki.

Kompozycja “Can’t Hide” sprawia, że kostiumy kąpielowe i plażowe szorty nie chcą już dłużej pozostawać w ukryciu. Bez czyjejkolwiek pomocy wychodzą z szaf i szuflad. Poszukują słońca, wakacji i lata. Mają przeróżne fasony i wyraziste żywe kolory. Rozglądają się za ciałami, które mogłyby przyodziać uprzednio rozebrawszy je z ciepłych kurtek i kożuchów. Czapki, szaliki i rękawiczki uciekają przed nimi w popłochu. Chowają się w miejsca, w których zapadną w sen i bezpiecznie przeczekają do następnej zimy.

Zamieszkały na tropikalnej wyspie pomiędzy Bostonem a Nowym Jorkiem Figgy, to były puzonista, który zamienił swój instrument na gramofony i zajął się produkcją muzyczną. Artysta w swoich utworach umiejętnie łączy elementy house’u, garage’u i R&B. Jest również jednym z rezydentów w brooklyńskim klubie Broken City. Swoimi setami didżejskimi zabiera publiczność na wycieczki w rejony Chicago (House) i Detroit (Techno), a najbardziej wytrwałych imprezowiczów czekają pod koniec tańce na jednej ze złocistych plaż. Przyznaję, że nie potrafiłem ukryć się przed latotwórczym działaniem “Can’t Hide” (opartego na samplu utworu CeCe Peniston pt. “Finally”) i właśnie wyleguję się pod palmami. Mam nadzieję, że szybko do mnie dołączycie.

Szymon Matlak