Foster the People – “Supermodel”

Foster the People – “Supermodel”
Columbia/2014

Muzyka na poziomie dla masowego odbiorcy.

Drugie płyty zawsze intrygują. Wyczekujemy ich jak wakacji. Z tym tylko, że wakacje zawsze są cudownym czasem sielanki, a z drugimi płytami bywa różnie. Czekając na nowy krążek Foster the People byłam przekonana, że trio zdążyło już zachłysnąć się sławą i nie pokażą nic ciekawego. Przyszedł więc czas na weryfikację umiejętności zespołu z Kalifornii.

Co tu dużo mówić – jest zacnie. I mimo tego, że nie ma tu hitów na miarę “Helena Beat” czy też “Pumped Up Kicks” to “Supermodel” zasługuje na uznanie. “Torches” (recenzja, 2011) było płytą bardzo przebojową i taneczną. Niemal każdy utwór był mocny i nietuzinkowy. Na swoim drugim albumie Mark Foster i spółka zwolnili nieco tempo, co nie oznacza, że utracili dar tworzenia uderzających piosenek.

Płyta rozpoczyna się utworem “Are You What You Want To Be?”, który ma zadatki na stanie się hitem. Pulsujący rytm, lekko etniczny wydźwięk, chórki i “na na na na na” w refrenie sprawiają, że chcemy więcej takiego Foster the People. A więc idziemy dalej i mamy “Ask Yourself”. I tutaj nieco zmieniamy klimat na spokojniejszy, ale ciągle jest przyjemnie i wiemy, że mamy do czynienia z dobrym materiałem. Następnie jest singiel “Coming of Age“, który uważać można za jeden z lepszych na płycie. Panowie dają nam tu porządną dawkę indie-rockowego grania, które współgra z ciekawym tekstem. “Nevermind” snuje się leniwie, tworząc łagodną aurę, natomiast “Pseudologia Fantastica” jest już o wiele mocniejszym kawałkiem. Najlepszy na płycie – “Best Friend” łączy w sobie wszystko co najlepsze – funkujące gitary, trochę dęciaków, refren, który pozostaje w głowie i kapitalną melodię. Jedyne co było bardzo nieudane na “Supermodel” to samplowanie Clams Casino w kawałku “A Beginners Guide to Destroying the Moon” (swoją drogą to naprawdę dobry tytuł). Utwór sprawia wrażenie kompletnie niedopracowanego, gdzie słyszymy tylko buczące gitary i niemal nieustający, nieprzyjemny hałas. Na szczęście później mamy spokojniejsze, choć niezachwycające, “Goats In Trees”, gdzie słyszymy gitarę akustyczną i subtelne dodatki. “The Truth” to bardziej elektroniczny moment na płycie. I mimo całej tej elektroniki jest to dosyć wyniosły utwór. W “Fire Escape” możemy skupić się na przesłaniu utworu, zatapiając się w przepiękne liryki Marka. To bardzo oszczędny kawałek, który potrafi wywrzeć naprawdę duże wrażenie. W ostatnim utworze znajdującym się na krążku, czyli “Tabloid Super Junkie”, możemy zauważyć już brak pomysłu. Jest to dość nijaki, gitarowy kawałek, który lekko się dłuży. Trochę szkoda takiego zakończenia tej płyty.

To miłe, że panowie nie poszli w stronę okrutnej komercji i robią to, co potrafią najlepiej, tworząc niebanalne kompozycje, w których poruszane są cięższe tematy. Mimo tego, że ich muzyka, podobnie jak na pierwszej płycie, nie jest odzwierciedlana przez teksty, to zauważalna jest próba przedstawiania swoich opinii, ukazywania problemów i – co najważniejsze – wyrażania swoich emocji. Foster the People ciągle zmierzają tą samą ścieżką i nie można im nic zarzucić, bo album “Supermodel” broni się sam.

Ewelina Malinowska