Relacjeprzemek

Fotorelacja z FreeForm 2014, dzień pierwszy

Relacjeprzemek

Fotorelacja z FreeForm 2014, dzień pierwszy

Zimno, ale przynajmniej nie pada.

Tegoroczna edycja Free Form Festivalu ponownie odbywa się październikową porą. Temperatura raczej nie jest komfortowa dla uczestników wydarzenia, które ma miejsce w częściowo otwartej przestrzeni, a i we wnętrzach pomieszczeń koncertowych Soho Factory wieje chłodem. Nie przeszkadza to jednak sporej grupie miłośników muzyki elektronicznej, dzielnie znoszącej nasz jesienny – “sorry, ale taki mamy” – klimat. Oczywiście każdy narzeka na pogodę, ale jak tu nie narzekać, kiedy w pamięci ciągle jeszcze kołaczą się nostalgiczne wspomnienia wakacyjnych letnich festiwali, na których, żeby przetrwać, nie trzeba było po każdym koncercie szukać najbliżej stojącego ogrzewacza.

Mimo wszystko, to nie pogoda jest w przypadku Free Form najważniejsza, ale line-up. Największą publiczność zgromadził koncert grupy Moderat. Panowie zagrali poprawnie, ale bez większych uniesień. Miło zaskoczył mnie natomiast garage house’owy dj set Gorgon City. Zdecydowanie jednak piątkowy wieczór wygrał występ Jona Hopkinsa, autora jednego z najciekawszych elektronicznych utworów mijającego roku – “Open Eye Signal”. Rzadko spotyka się artystę, który potrafiłby tak mistrzowsko operować jednym, minimalnie skonstruowanym motywem melodycznym i jednocześnie frapowałby kunsztownie dopracowanym przestrzennym brzmieniem oraz niuansami aranżacyjnymi, rozciągając wszystko idealnie w czasie. Po jego koncercie, dj set Modestep, opierający się głównie na 32-taktowych przeplatanych na zmianę fragmentach drum’n'bassowych i dubstepowych hitów, zdawał się być zbyt prosty w odbiorze. Nadał się jednak idealnie na ruchową rozgrzewkę przed powrotem do domu w zimną październikową noc.

Txt: Anna Lenarcik
Foto: Maria Grudowska