Future Islands – “On the Water”

Future Islands – “On the Water”
Thrill Jockey/2011

Roztańczyć się czy rozmarzyć?

Z trzecią płytą Future Islands można zrobić jedno i drugie. Obok tętniących życiem utworów są tutaj nastrojowe ballady, dźwięki zmuszające do ruchu przeplatają się ze skłaniającymi do wysłania spojrzenia w przestrzeń niedookreśloną (tzw. sina dal). “On the Water” jest spokojniejsza niż poprzednia “In Evening Air” i bardziej zróżnicowana. Styl pozostaje ten sam, ale mamy tutaj sporo ciekawych urozmaiceń.

Po pierwsze, zgodność zawartości z tematyką zadeklarowaną w tytule zapewniają nagrania z terenu, zarejestrowane przez zespół w dokach. Słychać szum fal i stuk metalu. Od takich dźwięków zaczyna się pierwszy kawałek, “On the Water”, mocno przypominający klimatem twórczość zespołu The Cure; woda pojawia się również na końcu albumu. “Tybee Island”, przedostatni z dziesięciu utworów (jedenastym jest niecała minuta dźwięków z doku), to piosenka nagrana na plaży. Samuel T. Herring śpiewa do fal w towarzystwie delikatnej muzyki dogranej później w studiu. Zabieg ten stworzył intymny i kameralny nastrój – można odnieść wrażenie, że jesteśmy w tym samym miejscu, że śpiew jest tylko dla nas.

Trio zaprosiło też do współpracy innych muzyków, wzbogacając swoje synthpopowo-postpunkowe kompozycje o cztery instrumenty. Denny Bowen z zespołu Double Dagger wspomógł elektroniczne bity żywą perksują. Dave Jacober zagrał na marimbie, topiąc jej dźwięki w klawiszach “Balance” i czyniąc je ważnym składnikiem “Where I Found You”. W tej smutnej piosence miłosnej o trochę zbyt prostym tekście gościnnie wystąpiła także Kate Barutha, grając na wiolonczeli i sprawiając, że druga połowa utworu nabiera mroku. Razem z Victorem Ruchem, operującym skrzypcami, Kate odpowiada także za smyczkową końcówkę “Grease”, ostatniego utworu, nieodparcie kojarzącego się z tematem przewodnim serialu “Twin Peaks”.

Mamy na “On the Water” również gościnny wokal. W uroczej balladzie “The Great Fire” do Samuela dołącza Jane Wasner, wokalistka znana z folkowego duetu Wye Oak. Jej mocny głos bardzo korzystnie brzmi w towarzystwie chrapliwego wokalu lidera Future Islands. Oprócz skojarzeń wspomnianych wcześniej, muzyka zespołu na nowej płycie nieodmiennie przypomina o wykonawcach takich jak Joy Division i New Order z domieszką Davida Bowiego. Najlepszy jest zdecydowanie trafnie wybrany na singiel “Before the Bridge”, na płycie z nieco skróconym intrem i delikatnymi zmianami w produkcji. Przepiękny tekst o rozstaniu, ulubionym temacie Herringa, nie ma konkurencji wśród pozostałych piosenek. Muzycznie podobne jest “Close to None” z bardzo długim intrem.

Tym razem nie jest tak smutno, jak na dwóch poprzednich albumach. Pojawiają się pierwsze promyki słońca zza chmur, nadzieja na zmianę (która jest kwestią czasu, jak głosi tekst “Balance”; pomocnym zabiegiem może być podróżowanie, do czego przekonuje “Give Us the Wind”). Future Islands szlifują swój styl, raczej nie niepowtarzalny, ale na pewno wyjątkowy. Jest mniej monotonnie, a wciąż spójnie. Klamra szumiących fal zamyka całkiem satysfakcjonującą kolekcję uwspółcześnionego miksu brzmień z lat 80.

Katarzyna Borowiec