Gay Kiss – “Preservation Measures”

Gay Kiss – “Preservation Measures”
Sorry State/2015

Hardcore punkowa propaganda.

Sięgnąłem po ten zespół z powodu nazwy i nie ma sensu udawać, że kierowaliście się czymś innym, wchodząc w tę recenzję. Z początku spodziewałem się czegoś pokroju Perfume Genius albo Patricka Wolfa, ale wrażliwi chłopcy są zazwyczaj bardziej subtelni. Po oględzinach okładki uznałem, że czeka mnie raczej łojenie spod znaku Gay For Johnny Depp i tym razem nie pomyliłem się – Gay Kiss grają tak, jakby za wszelką cenę chcieli zdewastować głośniki swoich słuchaczy, a może nawet ich samych.

Kilka dni temu hardcore punkowa kapela Ceremony wydała krążek “The L-Shaped Man” i tym samym zrobiła zdecydowany zwrot ku stylistyce zbliżonej do Interpol, parę lat wcześniej crustowa legenda Amebix reaktywowała się, ale jako projekt o zupełnie innych zainteresowaniach dźwiękowych, natomiast wśród młodych kapel panuje coraz większy sentyment do lat 80., przez co nagminne powstają podroby Black Flag, Minor Threat czy Bad Religion. Każdy inny, wszyscy równi – wiadomo, ale kiedy w mojej playliście tuż po nowym Agnostic Front rozbrzmiał gwałtowny pisk sprzęgających się gitar, a następnie zagłuszyło go wymierzanie cielesnej kary zestawowi perkusyjnemu oraz nieludzkie krzyki, wygodnie się rozsiadłem i odetchnąłem: “A jednak się kręci”. Kręci się hardcore wokół hałasu, wściekłości, nieczystych dźwięków i garażowego brzmienia. Czasami można wręcz odnieść wrażenie, że instrumenty serwują słuchaczom istną paradę nierówności. Nie trzeba tu triggera na centrali i trumienki z efektami gitarowymi, Gay Kiss są jak Rocky w starciu z Ivanem Drago – pierwotna siła vs. technologia.

Trzynaście utworów w dwadzieścia pięć minut to niemal grindcore’owe tempo, ale przy całej swojej surowości kapela z Phoenix nie odżegnuje się od wyrazistych melodii i nawet po pierwszym przesłuchaniu nie powstaje wrażenie grania jednego kawałka na okrągło. Doskonałym przykładem jest zamknięcie albumu – cover “March of the Pigs” Nine Inch Nails. Takie dodatki często bywają zaledwie interesującymi ciekawostkami, ale muzycy Gay Kiss stanęli na wysokości zadania i przygotowali autorską wersję, która nie odstaje od wysokiego poziomu reszty materiału.

“Preservation Measures” nie jest albumem dla niedzielnych miłośników hardcore punka. Żeby go docenić, trzeba być osłuchanym z elementarzem autorstwa Tragedy czy Doom. Dla tych, którzy odrobią pracę domową, nagroda jest gwarantowana.

Jarosław Kowal