Hatbreakers – “Yeti Superstar”

Hatbreakers – “Yeti Superstar”
Hatbreakers/2015

Dobrze wykorzystany czas.

Od zespołów młodych, których członkowie zaopatrują się na odmienne gatunki, oczekuje się płyt ciekawych i różnorodnych stylistycznie. Fajną rzeczą jest, gdy do tego dostaje się również energię, a tej Hatbreakers nie brakuje.

Krakowska grupa nagrała żywiołowy, wielogatunkowy krążek, który zyskuje przy każdym kolejnym odsłuchu. Odnajdziemy tu mieszankę soulu, chilloutu czy elektroniki, a wszytko to oparte na młodzieńczej świeżości i lekkości. “Yeti Superstar” jest ich drugą płytą (debiutancka “Go Electric” została wydana w 2014 roku). I  nadal grają świeżo i energetycznie. Słychać, że “chcą”, że wykorzystują swoje możliwości, potencjał i nadzieje, jakie się w nich pokłada.

Mamy tu 11 zróżnicowanych nagrań. Otwierające płytę “Trust Me” dobrze sprawdzi się na domowych posiadówkach ze znajomymi. Już ten kawałek wyznacza teren, po którym poruszać się będą członkowie Hatbreakers, czyli mieszankę różnych gatunków. I tak przez chilloutowe “Maybe I Should” dostajemy “Liczy się tu i teraz” czy “Tabu” z elementami elektroniki. Na “Yeti Superstar” muzycy pokazują kilka swoich oblicz: jest szaleństwo i pewien nihilizm w “Liczy się tu i teraz”, nostalgia w “Spóźnionym” czy też wrażliwość w singlowym “Latam z Aniołami” (bardzo fajny klimat tej piosenki, wpadający nawet w dark pop) czy w “Zobacz”.

To płyta dobra i ciekawa. Mam więc nadzieję, że ten mały tygiel stylistyczny, który wybrzmiewa na krążku rozwinie się jeszcze bardziej, a energia i radość nagrywania członkom Hatbreakers nie przeminą. Liczę też na to, że będą  nagrywać więcej piosenek polskojęzycznych, bo w nich wypadają zdecydowanie lepiej.

Ilona Nieroda