Iza Lach – “Off the Wire”

Iza Lach – “Off the Wire”
wyd. własne/2012

Niezwykła kooperacja.

Gdyby producentem tego albumu nie był Snoop Dogg (obecnie Snoop Lion), który występuje tu pod pseudonimem Berhane, cieszyliby się z niego tylko fani Izy. Spójrzmy prawdzie w oczy – ta młoda artystka jeszcze kilka tygodni temu znana była jedynie niewielkiej grupie ludzi w Polsce, którzy szukają czegoś świeżego. Dziś spotykam się z pytaniami: kim jest ta dziewczyna/raperka/piosenkarka, skąd ona się w ogóle wzięła? A można było o niej usłyszeć już w 2008 roku za sprawą płyty “Już czas”. Iza Lach to kompozytorka i autorka tekstów, która dzięki współpracy z gwiazdą światowego formatu staje się coraz bardziej rozpoznawalna, ale która ma już za sobą niemały dorobek artystyczny. Spotkałam się z zarzutami, że album ze Snoopem to tylko promocja, zabiegi marketingowe. Nawet jeśli, to co z tego? “Off the Wire” jest warte przesłuchania.

Zaczęło się od wygranego konkursu na remix, który ogłosił Snoop. W kawałku “Set It Off” Iza ciekawie wpasowała się w beat, nawet lekko przysłaniając rapera. Sprawy nabrały tempa, a artystka pojawiła się na mixtape’ie Snoopa “Ladies First”. Znalazł się tam utwór “Life of the Party“, który na albumie zmienił nazwę na “Yellow Brick Road”. To przejmująca ballada, która jest jednym z lepszych utworów. Przed wydaniem płyty ukazał się także “Lost In Translation”, w którym Iza śpiewa też trochę po polsku, jednak zdecydowanie lepiej wypada tu w refrenie, gdzie przerzuca się na angielski.

Otwierający album “I Can Feel U” wprowadza w chillową, wakacyjną atmosferę, co właściwie utrzymuje się do ostatniej minuty wydawnictwa. Snoop postawił na nieskomplikowane produkcje, które znakomicie się tu sprawdzają. W tytułowym “Off the Wire” i “Let Me B the 1″ wokalnie udziela się raper, jednak są to kawałki na dość średnim poziomie. Ciekawymi utworami są funkowe “Back In Love” i nieco psychodeliczne “Defend Your Love”.

Całość można uznać za mixtape ze względu na brak większego powiązania ze sobą tekstów Izy i sporą różnorodność muzyczną, gdzie zaczynamy od r&b, zatrzymujemy się przy nowoczesnym popie i disco, przeskakujemy przez lekko hiphopowe podkłady, kończąc na bardzo futurystycznym beacie. Jednak to Iza zdominowała “Off the Wire”, Snoop jest jedynie dodatkiem. Album jest idealny na lato. Przy jego słuchaniu można poczuć, że nagrywając go wokalistka i Berhane zwyczajnie dobrze się bawili. Jest po prostu przyjemnie.

Ewelina Malinowska