Kazimierz Staszewski kontra reszta świata

Kazimierz Staszewski kontra reszta świata.

Kazik znowu podbija internet. Nie, niestety nie nowym wspaniałym albumem. To po prostu druga w 2011 roku poważna afera o podłożu prawniczym. Tym razem na celowniku muzyka znalazł się autor istniejącej od wielu lat strony fanowskiej. Strona, która gromadziła ogromne zasoby poświęcone Staszewskiemu została zamknięta. Znajduje się tam tylko oświadczenie skierowane do Kazika, w którym zdradzane są szczegóły sprawy. http://www.staszewski.art.pl/

Oczywiście nieeleganckie byłoby podawanie argumentów wyłącznie jednej strony, dlatego też oddajmy głos liderowi Kultu: 1.Nie my wybraliśmy drogę listów otwartych. 2.Jesteś niezwykle ważną stroną i wobec tego niestety  nie życzę sobie tu reklam. Co będzie jak nagle w ten program wejdzie ci reklama-nie mediamarktów czy innych maryj,a fabryka broni czy wódy.Czy też powiesz ,że to automatyczny program i nie ma sz na to wpływu.To załóż sobie cos pod nazwą Likus i szlus.I reklamuj tam nawet heroinę. (wpis z oficjalnego forum).

W marcu głośno było o skandalicznym zachowaniu dziennikarza, który na motto bloga wybrał liryki Staszewskiego, o zgrozo w pierwszym wpisie podał nawet link do piosenki. Autora bloga postraszono procesem (firma znana z własnego serialu telewizyjnego), i zażądano podzielenia się informacjami na temat przychodów z reklam. Nastąpił rozejm, cytat został zmieniony. Niektórzy dopatrywali się w aferze zemsty muzyka na Gazecie Wyborczej (do której podpięty jest blog), wszak Kazik pisał kiedyś dla niej felietony i rzekomo pożegnanie nie należało do przyjemnych. O szczegółach i przesłankach wskazujących na moralność Kalego można wyczytać w komentarzach do wspomnianego wpisu.

Sieć zareagowała na zamknięcie strony różnorako, pojawiły się ciekawe inicjatywy m.in. http://kaziknoszkurwa.pl/. Strach używać imienia, nazwiska, pseudonimu i czegokolwiek, co może wskazywać na postać Kazimierza Staszewskiego. Może to jednak i dobrze. Z obawy przed pozwami nikt nie będzie pisać o naszym współczesnym wieszczu i osiągnie on tym samym swój cel – bezproblemowo będzie mógł kontrolować swoje treści, którymi nikt nie będzie zainteresowany.

Łukasz Stasiełowicz