Podsumowaniaprzemek

Krótko i na temat – najlepsze EP-ki 2014 roku

Podsumowaniaprzemek

Krótko i na temat – najlepsze EP-ki 2014 roku

Redakcja Uwolnij Muzykę! wybrała minialbumy, których musicie posłuchać.

Nasze tegoroczne podsumowania zaczynamy od EP-ek. I chociaż wyszło ich całe mnóstwo zarówno w Polsce, jak i na świecie, dzielimy się z Wami tylko tymi najważniejszymi dla nas. Nie będzie tu typowego zestawienia, nie będzie podziału na polskie i zagraniczne EP-ki, a sama kolejność jest przypadkowa. Postanowiliśmy opisać 10 najciekawszych minialbumów i kolejnych 18 wyróżnić. Zobaczcie, czego słuchaliśmy najczęściej!

Kamp! – “Baltimore” (utwór)

3 piosenki, około 15 minut muzyki i… zakochaliśmy się. Niemal każdy z nas wymienił wśród swoich typów właśnie tę EP-kę. Nic dziwnego. Kamp! znowu zaszaleli i podali nam na tacy znakomite kawałki. Muzyka taneczna w ich wydaniu sprawdza się nie tylko na parkiecie, ale też podczas ciepłego wieczoru z lampką wina w dłoni.

Royal Blood – “Out of the Black”

Przechodzimy do mocniejszych brzmień. Ten rok należał do nich – najpierw wydali fantastyczną EP-kę, na której znalazły się 4 ooooostre utwory, a następnie płytę długogrającą, na której znalazły się 3 z nich. Duet postawił wszystko na jedną kartę i dało to świetne efekty. Szaleliśmy na ich koncercie na Open’erze, szalejemy i w zaciszu domowym ;).

Rebeka – “Breath” (utwór)

Po sukcesie płyty “Hellada” przyszedł czas na nowe utwory. Rebeka uraczyła nas ciekawymi elektronicznymi kompozycjami, w której każda jest wyjęta jakby z innej bajki. Bywa mrocznie, bywa i melancholijnie, ale jedno jest pewne – te 3 kawałki mają w sobie to coś.

Wolf Alice – “Creature Songs” (utwór)

Ach, co to jest za EP-ka! Te gitary, raz potężne, stwarzające piękne hałaśliwe ściany dźwięków, innym razem delikatne, zahaczające o dream-popowe brzmienie, a do tego kobiecy wokal, który tak bardzo pasuje do tego wszystkiego. Utwór “She” to majstersztyk, o którym nie sposób zapomnieć. Jedno wielkie WOW!

Prince of Livia” – “Perkal” (utwór)

I kolejny raz jesteśmy przy jednym z wydawnictw spod szyldu Brennnessel. Przypadek? Nie sądzę. Wsłuchajcie się w te delikatne chillowe dźwięki, które ukoją nerwy niejednego malkontenta. Debiutancka EP-ka Prince of Livia sprawiła, że mamy ochotę na więcej i więcej, i więcej…

Royksopp & Robyn – “Do It Again” (utwór)

W tym roku można było zauważyć wiele różnych wspólnych projektów, powrotów artystów itp. Royksopp i Robyn najwidoczniej świetnie się ze sobą współpracowało przy wcześniejszych produkcjach, bo wydali wspólną EP-kę. “Do It Again” to niewątpliwie hit parkietów, a cały minialbum podbił nasze serca.

Sjón – “Human”

Zespół zaliczył w tym roku minipowrót i być może niedługo doczekamy się od nich czegoś większego. Póki co mamy naprawdę interesującą EP-kę, której nie sposób wpisać w żadne ramy. I bardzo dobrze! Takie rozwiązania bardzo nas cieszą. Posłuchajcie chociażby “Foolproof”. Zachwyceni?

Selah Sue – “Alone” (utwór)

Ta belgijska piosenkarka po 2 latach milczenia w końcu wydała coś nowego. Jak wyszło? Fajnie! “Alone” to płyta, której słucha się szybko i szybko chce się ją włączyć od nowa. Selah urzeka swoim głosem, przyciąga ciekawą muzyczną oprawą i wprawia w zachwyt tym, jak to razem ze sobą działa. A działa! Oj działa :)

Skalpel – “Simple”

Muzyka Skalpela wcale taka prosta nie jest, ale na pewno słucha się jej wyśmienicie. Jak to dobrze, że mamy na polskiej scenie jazzowej muzyków, którzy eksperymentują, zachwycają, bawią się i tworzą takie dobra muzyczne. “Simple” to EP-ka, której można słuchać o każdej porze dnia i nocy.

Daughter – “4AD Sessions” (utwór)

Ostatnią (opisaną) z naszych ulubionych pozycji jest EP-ka inna niż wszystkie poprzednie i kolejne. Jest to bowiem album, który składa się z 5 utworów, które już dobrze znamy, ale nie znaliśmy ich z tej strony. To, że ich potencjał był wielki, wiedzieliśmy od samego początku, ale to, co stało się z nimi po małych korektach aranżacyjnych i dodaniu kilku instrumentów stało się bajką. Niesamowita pozycja!

Wyróżnienia:

Ed Thomas – “Outlaws” (recenzja)
Baths – “Ocean Death” (utwór)
Miss God – “Woda” (utwór)
Lxury – “Playground”
Stara Rzeka – ” (utwór)
Austra – “Habitat” (utwór)
30daysofline – “Odczaruj” (utwór)
Yumi Zouma – “Yumi Zouma”
Les Ki – “Zaczyn” (recenzja)
Ben Khan – “1992″
Sonia Pisze Piosenki – “Friends to Lovers” (utwór)
Dear Criminals – “Crave” (utwór)
Mark Lanegan Band – “No Bells on Sunday” (utwór)
Young Stadium Club – “Fall Me Down” (utwór)
Pixies – “EP2″
Jóga – “Skin”
Bonobo – “Flashlight” (utwór)
Twiceyoung – “Prefer You” (utwór)

A jakich EP-ek Wy słuchaliście w 2014 roku?

Ewelina Malinowska

Muzyczne podsumowanie roku 2014:

Najlepsze albumy polskie>>
Najlepsze albumy zagraniczne >>
Najlepsze EP-ki >>

Najciekawsze polskie utwory (playlista) >>
Najciekawsze zagraniczne utwory (playlista) >>
Najlepsze okładki >>