L.A.S. – “Szum”
Sonic Records/2014

Artystyczny płodozmian.

Najnowszy projekt Jacka Lachowicza przynosi wiele radości i nadziei, że popem można zabawić się inaczej niż tylko poprzez wplecenie kilku bitów. L.A.S., czyli Lachowicz Audio System to potwierdzenie, że polska muzyka popularna nie musi być nudna. Nie może być zresztą inaczej, bo za wszystko odpowiedzialny jest Jacek Lachowicz – muzyk, kompozytor i producent w jednym. Angażujący się wcześniej między innymi w takie formacje jak: Ścianka i Lenny Valentino oraz tworzący solowe projekty: Jacek Lachowicz, Lachowicz i Lachowicz And the Pigs, tym razem pod nową nazwą, przedstawił swój kolejny pomysł na muzykę. Porzucił charakterystyczne dla twórczości w Ściance klawisze na rzecz elektronicznego popu, który towarzyszy właśnie płycie “Szum”.

Dlaczego tym razem L.A.S. i dlaczego tak dużo popu? W wywiadach towarzyszących promocji krążka Lachowicz tłumaczył, że kolejna zmiana nazwy jest konsekwencją zabrnięcia w rejony stylistyki muzyki popularnej. L.A.S. jest po to, aby zmylić nieco odbiorcę, który nazwisko Lachowicza kojarzy przede wszystkim z alternatywą. Pop, jak sam artysta przyznał, przyciąga więcej słuchaczy, którzy nie są zamknięci na jeden rodzaj muzyki. I co najważniejsze, nie jest to gatunek skazany na tendencyjność. I “Szum” to udowadnia. To płyta niejednostajna i wielowymiarowa stylistycznie. Usłyszeć można tu elementy z poprzednich projektów Lachowicza: rock czy avant-pop. Pojawiał się tam również pop, jednak wówczas był on tylko tłem. Na “Szumie” ta stylizacja jest co prawda na pierwszym planie, ale okraszona elektroniką i syntezatorami.

Artysta podkreślał wielokrotnie, że lubi “skakać po gatunkach”. Tym samym, w “Windzie” słyszymy delikatną zabawę głosem. Nieco toolowej psychodelii doszukać można się w “Zapowiadam”, na którym jednocześnie urzeka bit. Avant-popowy “Patrzeć i leżeć” to utwór, który najbardziej przypomina dokonania muzyka jako Jacek Lachowicz. Fascynację nurtem songwriterskim słyszy się natomiast w “Pod stopami”. Najbardziej chyba odbiegające od wcześniejszych dokonań muzyka są: singlowy “Za lasem”, gdzie dużo jest pulsującego basu i syntezatorów oraz elektroniczne “Ziemia ocaleje” i “Opada mgła”, na którym gościnnie wystąpiła Ania Brachaczek z formacji BiFF. Natomiast w “Cichym domu” słychać, że Lachowicz nie gardzi klasyką.

Praca nad “Szumem” rozpoczęła się w połowie 2013 roku, a jej zwieńczenie nastąpiło na początku tego roku. I choć wydawać by się mogło, że szybkie tempo odciśnie piętno na jakości produkcji, to jest to mylne. Jest to płyta spójna i przemyślana. Całość jest przede wszystkim kameralna i oszczędnie zaaranżowana. Album jest wyjątkowy, miejscami melancholijny, piosenkowy i taneczny. To ambitny pop dla wymagających, zarówno muzycznie, jak i w warstwie tekstowej.

Ilona Nieroda