Łagodna Pianka – “Najmniejsze przeboje”

Łagodna Pianka – “Najmniejsze przeboje”
Wytwórnia Krajowa/2013

Historie o bąbelkach, smokach i słoniu opowiadane z dziecięcą radością.

Na album ten czekałam z wypiekami na twarzy. Z wielu powodów. Jednym (i pierwszym) z nich był singiel  “Łagodną pianką”, który od pierwszego przesłuchania przyssał się do mnie; już wtedy wiedziałam, że warto jest czekać na debiutancki materiał tego kwartetu z Sędziszowa Małopolskiego. Dałam nawet upust temu w tekście dotyczącym najlepiej zapowiadających się debiutantów tego roku.

Już tytuł płyty – “Najmniejsze przeboje” – jest sam w sobie intrygujący. Sugerując się jego wydźwiękiem można wpaść w pułapkę. Album ten, owszem zawiera przeboje, ale w moim mniemaniu z pewnością nie określane jako “najmniejsze”. Piosenki Łagodnej Pianki stanowią świetną alternatywę na wysokim poziomie dla całej tej sieczki granej w komercyjnych stacjach radiowych, dlatego wszelaka skromność jest zbyteczna.

Około czterdziestominutowy materiał muzyczny niesie ze sobą ogromną radość grania, która aż przenika słuchacza i wzbudza w nim podobne uczucia. “Najmniejsze Przeboje” to płyta wesoła, opierająca się na dziecięcych wspomnieniach. Przy niej na nowo możemy stać się dziećmi i cieszyć dniem z byle powodu, a to dlatego, że wstało słońce i swoimi promieniami uśmiecha się do nas albo z racji rozpoczynającego się weekendu i perspektywy dwóch wolnych dni. Na tej płycie każdy znajdzie coś dla siebie. Dodatkowo piosenki przyklejają się do odbiorcy, zagnieżdżają się w głowie i za nic w świecie nie można się ich pozbyć. A jak już się to jakimś sposobem uda, to wracają jak bumerang w najmniej spodziewanych sytuacjach. Poniekąd na zjawisko to wpływ ma muzyka, która jest nośna i energiczna, swym powerem i pozytywnym przesłaniem motywuje do działania. Utwory singlowe – “Łagodną pianką” czy “Słoń” mają najwięcej werwy. W opozycji do nich sytuują się spokojniejsze i refleksyjne kompozycje z drugiej części płyty. Tu przywołać można historię chłopczyka i jego ulubionej piłeczki oraz “Huśtawkowe lody”.

Tekstowo także jest różnie. Dominują dziecięce wspomnienia, lecz emocje jakie się z nimi wiążą są rozmaite. Od bajkowych wyobrażeń superbohatera po sentymentalne opowiastki dotyczące ważnych rzeczy małych istot w ich baśniowym świecie. A infantylność jest im całkowicie obca.

“Najmniejsze przeboje” są debiutem lekkim i nieprzeciętnie przyjemnym w odsłuchu. Jedynym co po przy kolejnych odsłuchach może drażnić jest swego rodzaju ogłada, brak rockowego pazura, który nadałby brzmieniu jeszcze większej wyrazistości. Jak dotąd Łagodna Pianka to esencja indie grania, w którym ku mojej uciesze nie doszukamy się patetyczności.

Katarzyna Matuszyńska

Uwolnij Muzykę! jest patronem medialnym albumu.