Lao Che – “Dzieciom”

Lao Che – “Dzieciom”
Mystic/2015

God bless Lao Che!

Książkę “Mały księże” zna prawie każdy. Antoine de Saint-Exupéry podkreśla w niej, że: Wszyscy dorośli byli kiedyś dziećmi, lecz niewielu z nich o tym pamięta. W tym roku przypomnieli sobie o tym Panowie z Lao Che i nagrali płytę zatytułowaną po prostu “Dzieciom”.

To szósty album w dorobku zespołu. Pełen podtekstów, opatrzony nieco przekornym tytułem (bo to płyta stricte dla dorosłych) i stworzony inaczej niż dotychczas – spontanicznie i z dużą dawką radości, mimo że tematyka do łatwych nie należy. Tym razem Spięty opowiada nam w swoich rymowankach o otaczającym świecie, a raczej o tym jaki ten świat jest niedoskonały… Niczym Jan Brzechwa dzieciom – Hubert Dobaczewski żongluje słowami i opisując problematykę współczesności, ujmuje swoim kunsztem poetyckim. Porusza ważne sprawy w żartobliwy sposób. Niekonwencjonalne, błyskotliwe, pełne metafor i humoru teksty w połączeniu z melodyjną muzyką i urozmaiconymi aranżacjami, wymykają się jakimkolwiek ograniczeniom stylistycznym i z każdym dźwiękiem wciągają do swojej bajki coraz głębiej… A bajka ta jest krótko mówiąc piękna, niezwykle spójna i bardzo bogata brzmieniowo. Nie ma jednak ani przesytu ani natłoku dźwięków, bo w tym muzycznym skarbcu słychać każdy instrument. Zważywszy na to, że produkcją płyty zajął się Emade (Piotr Waglewski) i oprócz tego gościnnie pojawili się muzycy z grupy Pink Freud (trębacz Adam Milwiw-Baron i saksofonista Karol Gola) oraz Miłosz Pękala (grający na wibrafonie), tych instrumentów, a co z a tym idzie różnych dźwięków jest sporo, jednak mimo to nie wkradł się chaos.

Są więc niebanalne teksty i starannie zaaranżowana warstwa muzyczna, czego jeszcze potrzeba do przepisu na sukces? Klimatu! A i tego nie brakuje w najnowszych kompozycjach. Specyficzny nastrój pojawia się już na dzień dobry – utwór “Dżin”serwuje porcję egzotyki – dostajemy orientalny motyw gitarowy, który z powodzeniem mógłby trafić na ścieżkę dźwiękową do baśni tysiąca i jednej nocy. Z kolei leniwa “Errata” to ukłon w stronę swingu, przywołujący skojarzenia z Frankiem Sinatrą. Takich momentów jest więcej, bo każdy utwór ma w sobie coś -  “Bajka o misiu (tom pierwszy)” zachwyca balladową łagodnością, “Z kamerą wśród zwierząt buszujących w sieci” podobnie jak “Znajda” – obfituje w jazzowe akcenty, z kolei w “Legendzie o Smoku” mamy punk, a frapującej końcówki z “Bajki o misiu (tom drugi)” nie powstydziliby się chociażby Panowie z Radiohead. W żywiołowym “Tu” Spięty śpiewa: Tu jesteśmy wolni, tu nie mamy zwierzchnika, za to mamy kobiety, a kobiety są pycha. Parafrazując – ta płyta jest pycha!

Grupa Lao Che specjalizuje się w koncept albumach. W tę tendencję wpisują się pierwsze trzy. “Gusła” (2002) będące zestawieniem staropolskich, pogańskich zwyczajów z motywami chrześcijańskimi, “Gospel” (2008) skupiający się na relacjach między Bogiem a człowiekiem. I oczywiście uważane przez zdecydowaną większość za najlepsze w dorobku zespołu – “Powstanie Warszawskie” (2005) skupiające się na wydarzeniach z 1944 roku, dzieło które przyniosło muzykom odznaczenia – Srebrne Krzyże Zasługi za działalność na rzecz popularyzacji i upamiętnienia Powstania Warszawskiego. Odskocznią był “Prąd stały/Prąd zmienny” (2010) – pierwszy krążek charakteryzujący się brakiem myśli przewodniej. Wydawać by się mogło, że kontynuacją tej zmiany jest zamykający dotychczasową dyskografię “Soundtrack” (2012), jednak transcendentalne zagadnienia i refleksje odnoszące się do sensu istnienia, niespodziewanie zlepiły się w jedną całość… Jak na tym tle złożonym z poprzednich wydawnictw wypada najnowsza produkcja “Dzieciom” ? Cóż… Gdyby trzeba było podsumować ją jednym słowem, najwłaściwsze określeniem byłoby: MAJSTERSZTYK!

Panowie z Lao Che po raz kolejny udowodnili, że ich muzyka nie pozwala się zaszufladkować, zaskakuje i ucieka od wszelkich klasyfikacji. W utworze “Znajda” dowiadujemy się co jest “podręcznym zestawem do montażu szczęścia”, jeśli akurat nie mamy owego zestawu pod ręką, zawsze można sięgnąć po godny zamiennik – zestaw do montażu radości, czyli… krążek “Dzieciom”. Pozytywne wibracje gwarantowane. God bless Lao Che!

Aneta Wieczorek