Leski – “Splot”

Leski – “Splot”
Warner Music Poland/2015

Piosenki szyte na miarę.

Leski zadebiutował w ubiegłym roku EP-ką “Zaczyn” (recenzja). Rozbudził wówczas nadzieję, że pojawi się na rodzimym rynku autentyczny facet śpiewający dobre, a przy tym nienachalne piosenki po polsku. I w dodatku nie będzie gwiazdą jednego sezonu. Po roku stworzył album długogrający zatytułowany “Splot”, którym stawia ważny krok do przodu, a przy tym odciska wyraźny stempel z nazwą “Made in Poland”.

To płyta bez słabych momentów, ale i bez wyraźnych uniesień, skupiona wokół folkowo-popowych aranżacji. Leski stworzył splot udanych kompozycji, wykorzystując, mam wrażenie, nieograniczony potencjał piosenkowy języka polskiego. Artysta czerpie z tego bogactwa pełnymi garściami. W połączeniu z subtelną warstwą instrumentalną, otrzymujemy jedenaście klimatycznych kompozycji. Na szczególną uwagę zasługują utwory “Lepiej wcale” i “Lubię takie gry”. Odnajdą się w warunkach koncertowych i mam nadzieję, w stacjach radiowych.

Leski nie jest wizjonerem. Wykonuje muzykę nawiązującą do twórczości bardziej popularnych kolegów z Zachodu, takich jak Bon Iver czy nawet permanentnie smutny Damien Rice. To dobre wzory, które na szczęście nie zdominowały autorskiej wypowiedzi Pawła Leszoskiego. Pierwiastkiem wartym podkreślenia są znakomite teksty. Swobodne, nadzwyczaj bogate, już dziś wyróżniające Leskiego na polskiej scenie muzycznej. Artysta przekonuje także wokalnie, to zdecydowanie piosenki szyte na miarę.

Przy odrobinie szczęścia, “Splot” powinien trafić do licznego i chyba szerokiego grona odbiorców. W przypadku Leskiego uniwersalność jest atutem. Być może udało mu się stworzyć pomost pomiędzy alternatywą a głównym nurtem. Tak jak swego czasu uczyniła to Mela Koteluk albumem “Spadochron”.

Tomasz Błaszkiewicz

Uwolnij Muzykę! jest patronem medialnym albumu.