Marianne Faithfull – “Give My Love to London”

Marianne Faithfull – “Give My Love to London”
Sonic/2014

Pop z najwyższej półki.

Czy określenie “muzyka popowa” musi być synonimem artystycznej miałkości, przeciętności, nijakości, braku ciekawych pomysłów aranżacyjnych i tekstowych? Zespoły jednego hitu i płyty jednego, a w najlepszym wypadku trzech przekonujących utworów z dziesięcioma wypełniaczami? Niekoniecznie. O tym, że istnieje również lepsza strona popu przekonuje nowy, fenomenalny album Marianne Faithfull wypełniony kompozycjami autorstwa takich mistrzów jak Nick Cave, Roger Waters czy Leonard Cohen, którego “Going Home” w interpretacji Faithfull stanowi jeden z najlepszych momentów tego świetnego wydawnictwa.

Faithfull snuje mroczne, życiowe  opowieści swoim wyjątkowym, zniszczonym przez upływ czasu, narkotyki, papierosy i alkohol głosem. Melancholia, która wypełnia krążek sprawia, że jest to album idealny do jesiennych posiedzeń z kubkiem ciepłego kakao i ulubioną książką. Wyśmienite aranżacje powodują, że do “Give My Love to London” chce się wracać, co jak wiemy nie jest zaletą większości nowych albumów. Wyjątkowo osobiste, niemal konfesyjne teksty, przejmujące, podsumowujące cały życiorys artystki są kolejnym wielkim plusem.

Zero słabych punktów: świetne teksty, świetna muzyka, świetny album.

Jakub Buszek