▶ Marmozets – “Born Young and Free”

Marmozets – “Born Young and Free”

Post-Paramore.

Ostatnimi czasy wynalazłem skądś ten zespół nazywany nadzieją rocka brytyjskiego (a o których się tak nie mówi?) i okazało się, że grają właśnie u boku Muse podczas brytyjskiej trasy-niespodzianki. Zaskoczeń ciąg dalszy, dziś dowiedzieliśmy się, że grają na tegorocznej edycji Open’era. “Born Young and Free” chyba najlepiej prezentuje to, co Marmozets mają do zaoferowania – melodyjnie-krzykliwe wokale, rockistyczne riffy i ściany dźwięku. Trochę Paramore, trochę Pretty Reckless, tylko bardziej kanciaste, mniej wyprodukowane. Najwyraźniej to wystarcza na jeden z największych festiwali w Europie.

Kuba Serafin