Relacjeprzemek

Miód dla muzycznego podniebienia

Relacjeprzemek

Miód dla muzycznego podniebienia
Warszawa/5.09.2013

Koncert Rita Pax w Cafe Kulturalnej.

Paulina Przybysz po raz kolejny daje nam do zrozumienia, że dzięki Rita Pax czuje się po raz pierwszy w pełni muzycznie szczęśliwa. Zrelaksowana, a co najważniejsze – pełna pomysłów. Czwartkowy wieczór z przyjemnością spędziłem w Cafe Kulturalnej wsłuchując się w dźwięki zespołu, który wiele osób stawia obok największych gwiazd rodzimej sceny alternatywnej.

Koncert połączony był z akcją Greenpeace Polska i Against Gravity. ”Pszczeli wieczór” rozpoczęła premiera filmu ”Więcej niż miód” w ramach ”Adoptuj pszczołę”. Start koncertu planowano na godzinę 22.00. Sam występ opóźnił się o trzy kwadranse, co wielu niecierpliwych muzycznie wprawiło w stan lekkiego poirytowania.

Rita Pax brzmi świetnie, a w przypadku wielu polskich zespołów, które grywają po angielsku (o dziwo!), lepiej niż na płycie. Posłuchać mogliśmy nie tylko utworów RP, ale także wcześniejszych produkcji Pauliny, jeszcze za czasów Sistars. Zespół w wielu rozmowach zwraca uwagę, że muzycy znają się od dzieciństwa, ale dotychczas ze sobą nie współpracowali. W trakcie koncertu ważna była dla mnie nie tylko muzyka, ale ”koncertowy obrazek Rity”. ”Piątka wspaniałych” potrafiła stworzyć wokół siebie, ciepły i przyjazny klimat. Zachowanie na scenie, poziom i ich zaangażowanie w pewien sposób ”zbliża i rozbuja” nawet najbardziej oschłych słuchaczy. Rita Pax dojrzała do każdego dźwięku, który pozostawiła na scenie. To projekt pozbawiony bufonady i pewnej sztuczności. Profesjonaliści, którzy mają jeszcze czas na przejawy pewnej spontaniczności na scenie. Jakkolwiek to zabrzmi: nie muszą i tym razem również zbyt wiele nie zrobili, aby zdobyć uznanie słuchaczy.

Duża frekwencja, taniec i wielopokoleniowa publiczność – te określenia opisują to, co działo się Kulturalnej. Występ potwierdził, że Paulina Przybysz po raz kolejny oderwała fanom łatkę ”zbuntowanych salonowców”, tak bowiem wiele razy określano wszystkich zapaleńców Rity Pax. Z buntem niewiele mieliśmy wspólnego, no może w jednym momencie, akurat wtedy, kiedy musieli już zejść ze sceny…

Mateusz Grzeszczuk