“Mocny cios, ostry, konkretny cios!” – wywiad z Magnificent Muttley

“Mocny cios, ostry, konkretny cios!” – wywiad z Magnificent Muttley

Gitarzysta Kuba Jusiński opowiedział nam kilka słów o nadchodzącym, wielkimi krokami, nowym albumie Magnificent Muttley, a także o tym, dlaczego warto przyjść na sobotni (31.01) koncert zespołu do warszawskich Chmur

.

Tomek Milewski: Zaczniemy od waszego największego nemezis (śmiech). Wszyscy zawsze pytają was o nazwę, a mnie doszły słuchy, że chcieliście ją zmienić. Aż tak ciążyło wam to pytanie?

Myśleliśmy kiedyś o tym, bo dużo osób marudzi. Ale chyba nic w tym kierunku się nie wydarzy, poza tym, nie wolno marudzić, mam nadzieję, że się kiedyś wszyscy nauczą tej nazwy i będzie spokój (śmiech).

Znamy się nie od dzisiaj i wiem, że nie lubicie tendencyjnych pytań ale… Macie na koncie dobrze przyjęty debiut, chyba jeszcze lepiej przyjętą EP-kę. W radiu można was usłyszeć. Na dużych festiwalach zobaczyć na żywo. W jakim miejscu jest teraz Magnificient Muttley?

Myślę, że jesteśmy już na kolejnym etapie, przygoda z wydaniem w 2013 EP-ki i zagranie na największych festiwalach to było świetne przeżycie, każdemu z nas bardzo dużo dało. Teraz jesteśmy na maksa skoncentrowani na dokończeniu drugiego albumu, dla mnie to będzie po prostu konkretnie to, czym jest Magnificent Muttley. Teraz to będzie całość, która jest przemyślana pod wieloma aspektami – od wyboru utworów po kombinowanie z brzmieniem itd. Oczywiście wszystko zaczęło się od debiutanckiego LP i nie to, że już tej płyty nie lubimy, po prostu dla nas to jest już bardzo odległa historia, wtedy mieliśmy o wiele mniej doświadczenia, nagraliśmy te utwory, które powstały od początku istnienia zespołu – bo tyle ich było, dodatkowo nie mieliśmy producenta. EP-ka “Little Giant” to był kolejny etap, świetna praca z Leszkiem Biolikiem jako producentem, ale tylko trochę nowego materiału. Teraz w końcu czas na drugą płytę pełnometrażową po wszystkich zebranych doświadczeniach.

Czyli dochodzicie do jednego z najtrudniejszych momentów dla muzyków. Tak zwanego “sprawdzam” – czyli drugiego albumu. Będziemy czymś zaskoczeni?

No to chyba świetnie się składa – drugi album często jest właśnie weryfikacją zespołu, a dla mnie to będzie płyta, która jest po prostu tym czym jest MM. Nie będzie elektroniki, skreczy albo zmiany stylu (sorry!), gramy rocka i taka to jest sprawa. Kawałki będą różne, ale generalnie bym całość opisał jako mocny cios, ostry, konkretny cios. Ten, kto nas lubi powinien być zadowolony.

Mastering drugiego album będzie robiony za granicą (tak jak w przypadku debiutu). Czy tym razem zaufacie polskim specom?

Mastering będzie robiony za granicą. Nie chodzi o to, że nie chcemy robić go w Polsce, bo nie, tylko jeśli za podobną cenę możemy zrobić część naszej muzyki z osobami, które mają doświadczenie z wieloma artystami z całego świata, np. którymś z twoich ulubionych zespołów, to czemu tego właśnie tak nie zrobić? Dla mnie to fajna przygoda, a dodatkowo może ktoś zapamięta właśnie twój zespół i zasięg twojej muzyki się powiększa. Gdyby mój wujek był mistrzem masteringu w Polsce i kumał naszą muzykę to na 99% by robił tę płytę, ale nie mam wujka, ani nie znamy osobiście takiego “speca”.

Tak zupełnie z innej beczki, zawsze odbierałem was jako alternatywę, nie tyle nawet muzyczną, co ideologiczną, a tu BACH! Magnificent Muttley ma Twittera! I co teraz?

No taaaak… prawda jest taka, że założyłem nam Twittera, ale mamy go w dupie, więc jest 1:1 (śmiech)!

Jeżeli chodzi o muzykę to dobrze wiemy, jak działa rynek muzyczny. Macie swoje ideały, ale jak każdy szanujący się muzyk, chcecie z niej żyć. Gdzie jest ta idealna równowaga?

Idealna równowaga jest, nie wiem, chyba zajebiście daleko stąd. Ale zamiast ryczeć postanowiliśmy ciężko pracować na ten zespół pod każdym względem. Obecnie sami zajmujemy się bookingiem, promocją i wszystkim innym. Można powiedzieć, że teraz to nasza wspólna firma i plusem jest to, że wiemy co jest zrobione, a co nie, a minusem, no cóż, jesteśmy zdani tylko na siebie.

Trzymając się tematu, pogdybajmy sobie trochę. Gdybyście dostali propozycję wzięcia udziału np. w koncercie Eska Music Awards. Poszlibyście na to czy jednak odmówili?

Szczerze mówiąc, gdyby dali nam dużo hajsu, to bardzo chętnie zobaczył bym taką akcję. MM z takimi prawdziwymi gwiazdeczkami to by było coś. Wyobrażasz sobie miny tych ludzi? Potem skargi: “Czemu oni grali tak głośno? I oni wcale nie lecieli w Esce, czujemy się oszukani!”. Zapraszam do zaproszenia (śmiech)!

Sprawa ostatnio wybitnie modna – ZAiKS i jego kolejne podatki. Jako młody artysta, co sądzisz o opodatkowaniu tabletów i smartfonów?

W sprawie tabletów i smartfonów to nie wiem, średnio mnie to boli. Bardziej bym się skupił na tym, jak dzielone są pieniądze z ZAiKS u i jak to się dzieje, że artysta dostaje jakieś grosze z całej sumy. To jest skandal, a ta instytucja jest nie do ruszenia bo zgarnęła monopol na tym rynku.

Czy odnotowałeś jakieś ciekawe, rockowe zespoły (polska/zagranica) ostatnio? Coś fajnego wpadło ci do ucha?

Przyznaję, że jakoś nie jestem super na bieżąco i nie śledzę codziennie premier muzycznych, ale ostatnio największe wrażenie (z zespołów, które zaczynają) zrobił na mnie zespół Metz. Grają we trzech, robią świetną rozpierduchę i mają fantastycznie dziwny teledysk. Mieliśmy szczęście ich poznać na koncercie w Warszawie w Hydrozagadce i wtedy okazało się, że dodatkowo są bardzo miłymi gośćmi. No i byliśmy baaardzo blisko od zagrania przed nimi supportu. Niestety wyprzedzili nas ich znajomi z Kanady.

Tak na do widzenia, mocno podkreślacie, że sobotni koncert z zespołem People of The Haze będzie ostatnim przed wydaniem nowego albumu. Czy to znaczy, że szykujecie coś ekstra na premierę?

To prawda, wszystko wskazuje na to, że będzie to ostatni koncert w Polsce przed premierą. Gramy w tę sobotę 31.01 w warszawskich Chmurach. W związku z tym pojawi się kilka kawałków, których od dawna nie graliśmy i do tego kilka utworów z nadchodzącej płyty. I jeszcze będziemy dodawać do biletu możliwość odsłuchania premiksu/wersji roboczej piosenki z nowej płyty. Dodatkowo proponujemy świetną zabawę, jak to mówi Krzysio – “Zapraszam fantastycznie!” (śmiech).

Rozmawiał Tomek Milewski

Posłuchaj ostatniej EP-ki “Little Giant” >>