My Jerusalem – “Without Feathers” EP

my-jerusalem-without-feathers.jpg My Jerusalem – “Without Feathers” EP 

Jeff Klein spotykał wielu ludzi w czasie swojej ponad dziesięcioletniej solowej kariery. Granie samemu nie wystarczało mu, więc postanowił założyć zespół. Zespół, do którego zaprosił cztery osoby poznane w czasie rozmaitych tras koncertowych i sesji nagraniowych.

Na gitarze gra Dave Rosser, z którym Jeff grał w The Twilight Singers i The Gutter Twins. W ten sam sposób poznał Cully’ego Symingtona, który okupuje perkusję. Basistka, Ashley Symington grała w Great Northern i Edem Hartcourtem. I wreszcie multiinstrumentalista Rick Nelson, który w My Jerusalem zajmuje się skrzypcami, trąbką i klawiszami, gra w Poliphonic Spree.

Taka mieszanka mogła zaowocować tylko w jeden sposób: nową jakością. I tak się stało, My Jerusalem czerpie z doświadczeń każdego ze swoich członków. Słychać u nich i Twilight Singers (szczególnie w “Sweet Chariot”), i Polyphonic Spree, jednak nie ma mowy o nawet najmniejszym naśladownictwie.

Najbardziej wyrazistym elementem muzyki Amerykanów jest głos Jeffa, szorstki, głęboki, ale jednocześnie kojący, mieszczący się gdzieś między Tomem Waitsem, Markiem Laneganem a Gregiem Dulli. Wyróżnia się też używanie skrzypiec, często kojarzonych z post-rockiem i trąbki, które nadają piosenkom wyjątkowego posmaku.

“Without Feathers” trwa niewiele ponad 15 minut, ale w ciągu tego krótkiego czasu objawia się kilka twarzy zespołu. Melancholijna, zrezygnowana w “Heroin(e)” i “Turtledove”, radosna w “Rewmember Everything”, energetyczna w “Sweet Chariot” i “Under Your Skin” (któremu jest najbliżej do solowego Kleina). Zarazem jest jedne z najlepszych 15 minut, jakie mogłem usłyszeć w tym roku. Nie tylko dla fanów Dulliego. Każdy znajdzie sobie coś magicznego w tej muzyce i odnajdzie swoje Jeruzalem.

Michał Wieczorek