Neo Retros – wywiad

Neo Retros – wywiad

“Kuchnie są fantastyczne ze względu na swoją akustykę.”

Na nasze pytania odpowiedział Skyboy, czyli wokalista i lider zespołu Neo Retros. Grupa niedawno wydała swoją drugą płytę “The Legend of Legends”.

Uwolnij Muzykę!: Jeden utwór, po którego przesłuchaniu Twoje życie nie było już takie same.

Skyboy: Velvet Underground – “Sunday Morning”.

Polski wykonawca, którego każdy na świecie powinien poznać.

The Paperbag People. Mógłbym dodać tu jeszcze Neo Retros, ale nie jesteśmy do końca polscy.

Jeden album, który poleciłbyś swojemu najlepszemu kumplowi.

“The Good the Bad and the Queen”. Kompletnie niedoceniony jako album, dla mnie jedna z najlepszych płyt ostatniego dziesięciolecia.

Ulubiona okładka albumu, dlaczego właśnie ona?

“Abbey Road” The Beatles – przez pewien czas mieszkałem tuż za rogiem Abbey Road, pewnie więc lubię ją najbardziej przez nostalgię.

Co ostatnio inspirującego czytałeś/oglądałeś/słyszałeś?

Często oglądam stare filmy na TCM. Ostatnio pokazali “Zgadnij, kto przyjdzie na obiad”, ostatni film ze Spencerem Tracy. Nie chciałbym powiedzieć, że sam film był dla mnie natchnieniem do napisania piosenki, ale determinacja i wiara wszystkich aktorów, że uda im się stworzyć ten film, były zdecydowanie inspirujące. W czasie zdjęć nikt nie wiedział, czy Spencer Tracy będzie w stanie dokończyć pracę na planie, był w takim stanie, że firmy ubezpieczeniowe odmówiły mu ubezpieczania. Mimo to, ekipa wspólnie pokryła koszty, co dodało im pewności, że film jednak powstanie. Mieliśmy, jako zespół, kilka wzlotów i upadków, były momenty, kiedy musieliśmy płynąć pod prąd rzeczywistości, ale dzięki temu, że byliśmy w tym wszystkim razem, dziś wciąż idziemy do przodu.

Czy jest jakiś instrument, na którym nie potrafisz grać, a zawsze chciałeś się nauczyć?

Cytra płytowa, taki rodzaj cymbałów. Jestem wielkim fanem ścieżek dźwiękowych Johna Barry’ego, który w swoich wczesnych filmach całkiem często wykorzystywał brzmienie cytry.

Płyta, na którą czekasz.

Blur. Mam ogromny szacunek dla zespołów, które nie osiadają na laurach i nie pozwalają się zaszufladkować. Blur zawsze mieli coś do powiedzenia, brytyjska muzyka stała się bez nich znacznie uboższa. Nie mogę doczekać się ich pierwszego albumu po reaktywacji, ale przede wszystkim mam nadzieję, że nie popsują nim swojej reputacji.

W jaki sposób tworzysz? Masz jakiś system, czy wszystko dzieje się raczej spontanicznie?

Zazwyczaj nagrywam różne moje zajawki na dyktafon. Pomysły przychodzą do mnie w łóżku, pod prysznicem, kiedy idę parkową alejką, w nieoczekiwanych momentach. Bardzo często zaczynam od śpiewania przypadkowych słów do dyktafonu i później próbuję rozszyfrować co te słowa mogą oznaczać – jeśli w ogóle coś znaczą. Najwięcej czasu zajmuje mi rozwijanie pomysłów i tematów pochodzących z mojej podświadomości i nadawanie im konkretnego znaczenia. Melodie zawsze pojawiają się w mojej głowie z łatwością, a ja staram się nie pisać tekstów, aż do momentu, w którym mam naprawdę jasny obraz tego, o czym piosenka ma opowiadać.

Ulubiona płyta na Twojej półce.

“Return to the Last Chance Saloon” The Bluetones – to nie jest moja ulubiona płyta muzycznie, ale to jedyny album, z którym stałem w kolejce, żeby zdobyć autografy zespołu. Uwielbiałem ich ze względu na muzykę i podejście do życia.

Kiedy po raz pierwszy uświadomiłeś sobie, że chcesz/musisz tworzyć muzykę?

Zdałem sobie sprawę, że chcę być muzykiem podczas studiów, doświadczyłem wtedy śmierci w mojej najbliższej rodzinie. W jednym momencie zdałem sobie sprawę, jak niewiele pozostało mi czasu na wykorzystanie do absolutnego maksimum jakiegoś talentu, zanim nadejdzie mój koniec. Czułem, że mam talent muzyczny, dlatego postanowiłem rozwijać się w kierunku tworzenia i grania muzyki.

Najgłupsza rzecz jaką zrobiłeś jako muzyk/artysta.

Jest długa lista, z której mógłbym wybierać. Podpisanie wiele lat temu śmieciowego kontraktu ze śmieciową wytwórnią jest dobrym przykładem. Użycie gaśnicy na backstage?u podczas Open’era, żeby uciszyć kolesia grającego na trąbce w kółko to samo, również było całkiem głupie.

Miejsce, które poleciłbyś każdemu pasjonatowi muzyki, a którego może  jeszcze nie znać (knajpa, wydarzenie, sklep muzyczny, strona internetowa  itp.). Dlaczego akurat to?

Kuchnia. Kuchnie są fantastyczne ze względu na swoją akustykę, zwykle możesz tam uzyskać fajne echo, przy którym łatwo powstają dobre melodie.

Podczas grania koncertów najbardziej nienawidzę, kiedy…

Szczerze mówiąc nie znoszę, kiedy mój zespół gra pod wpływem alkoholu. Kiedyś zdarzało mi się wypijać kilka drinków przed koncertem dla uspokojenia nerwów, aż dotarło do mnie, że w rzeczywistości alkohol utrudnia zamiast wspomagać to co dzieje się na scenie. Daje złudzenie, że grasz dobrze, gdy w rzeczywistości tak nie jest.

Podczas grania koncertów najbardziej lubię, kiedy…

Kiedy mamy wspólną fazę. Są takie chwile podczas koncertów, kiedy czuję, że jesteśmy jednością jako zespół, pojawia się wtedy prawdziwa energia i ekscytacja. Zapominamy o życiu i stapiamy się z piosenkami.

Czego możemy spodziewać się od Ciebie w najbliższym czasie? Co najważniejszego dla Ciebie jako muzyka dzieje się teraz wokół Twojej osoby?

W najbliższej przyszłości planujemy trasę koncertową, zaczynamy na początku grudnia. Potem chciałbym wejść do studia i nagrać kilka piosenek, jeszcze zobaczymy czy zostaną wydane jako album, czy po prostu jako niezależne single.