Niedodźwięki – “Koalicja w krainie czarów”

Niedodźwięki – “Koalicja w krainie czarów”
wydanie własne/2011
pobierz

Poznań, miasto doznań – i niezwykłych talentów muzycznych.

Wszyscy zachwycają się zagranicznymi projektami, które zostały nagrane w sypialniach, a ich elektronika jest tak pościelowa jak się tylko da i nikt nawet nie zastanowi się, że w Polsce też zdarzają się podobne sytuacje. Wystarczy skierować wzrok i słuch na zachód, a tam wykwita miasto doznań, które powinno być nazwane raczej kolebką muzyki niezależnej lub szerzej – sztuki niezależnej. To tamto miejsce zamieszkuje moje ostatnie odkrycie – Niedodźwięki, czyli Mateusz Boruszczak. Samodzielnie nagrał EP-kę, która mogłaby stać się niezłym początkiem ciekawej kariery. Uda się?

Z EP-kami zawsze jest ten sam problem, a mianowicie zazwyczaj są próbą sił muzyka czy zespołu i nie zawsze nadają się na debiut. Niezupełnie jest tak z “Koalicją w krainie czarów”, bo już po pierwszym odsłuchu dochodzi się do wniosku, że Niedodźwięki wyraźnie miał koncept na tych osiem piosenek. Może niekoniecznie łączy je tematyka, ale umiejętna, inteligentna zabawa słowem, a przede wszystkim niezwykła lekkość. Wprawdzie czasami sprawy, jakie porusza Mateusz, mogą wydać się zbyt banalne, choć w oprawie wyszukanych metafor i rymów może to umknąć, a nawet zostać wzięte za walor. Tym bardziej, gdy zacznie rozpatrywać się je nie tylko pod względem czysto tekstualnym, ale poszerzy kontekst o warstwę muzyczną. Pobrzmiewa w niej jawna fascynacja elektroniką, oscylującą wokół trip hopu, sięgającą do nu jazzu i badającą delikatne emocje. Te inspiracje są na tyle dojrzałe, że chce się wracać do Niedodźwięków.

Mateusz Boruszczak nagrywając samemu EP-kę ryzykował przede wszystkim tym, że pomysł rozjedzie mu się w dłoniach jeszcze zanim tak naprawdę na dobre się zacznie. Uchroniło przed tym “Koalicję” proste ujęcie jej w klamrę intra i outra, dzięki czemu staje się pewną zamkniętą opowieścią. Kwestia tematyki pozostaje wprawdzie zagadką, ale teksty piosenek zyskują właśnie na tym, że są niejednoznaczne. Świadczy o tym choćby “Pegazus”, “Banały z małych książek” czy “Dobranoc”. Nawiązania do literatury, refleksje nad przyszłością, miłość czy rozczarowania to tylko nieliczne ze spraw, jakie porusza Niedodźwięki. I nawet jak czasem forma przerasta treść, to nadal pozostaje warta zapamiętania, gdyż aranżacje muzyczne są naprawdę bogate.

Słuchając takich projektów moje nikłe marzenie promowania młodych i zdolnych muzyków niezależnych, o których prawie nikt jeszcze nie słyszał, urasta do celu. Po EP-kę Niedodźwięków, dostępną do ściągnięcia na jego stronie internetowej, warto sięgnąć choćby dla czystego eksperymentu. Mateusz Boruszczak ma już pewną ścieżkę, którą mógłby pójść i mimo, że  “Koalicja w krainie czarów” nie jest w stu procentach dojrzałym wydawnictwem, to na pewno jest dobrą prezentacją talentu i możliwości, na jakie stać tego muzyka.

Monika Pomijan