Felietonyprzemek

OFF przewodnik: Zobacz ich, zanim będą wielcy

Felietonyprzemek

Dziś zaczyna się OFF, czas na drugą i ostatnią część OFFowego przewodnika, a w niej poradnik młodego hipstera, czyli szóstka młodych, zdolnych artystów, którzy zatrzęsą sceną muzyczną.

PCTV (piątek, 14.30, scena eksperymentalna)

Jeśliby zaczerpnąć informacje o Marcinie Płatku tylko na podstawie jego muzyki, można ułożyć taki obraz:  ”ciągle jestem szczeniakiem, zakochuję się w ładnych dziewczynach, one czasem ze mną też, imprezy ze znajomymi to to, co lubię najbardziej. Moje ulubione zespoły to Crystal Castles i Muchy.” Siłą PCTV jest właśnie ta niczym nie skrępowana młodzieńczość. Laski pewnie mdleją na jego legendarnych koncertach, a on, kiedy wydorośleje, może rozdawać karty w polskim niezalu. (MW)

Asia i Koty (piątek 15.00, scena Trójki)

W zespole futrzaków, ani tym bardziej ich furii nie uświadczysz, jest sama Asia z gitarą. Na razie wydała jedna płytkę z czterema smutnymi, trochę nawiedzonymi, ale bardzo dziewczęcymi piosenkami. Bardzo skromna muzyka, z bardzo dużym potencjałem. (MW)

Olivia Anna Livki (sobota, 14.00, scena główna)

Tak, my też ulegliśmy potędze telewizji, ale ta dziewczyna ma pomysł na siebie, talent, umiejętności, pisze świetne piosenki. Co jeszcze? A, przekonała widzów Polsatu, że polska muzyka to nie tylko Doda i przaśne zespoły. Szacunek. (MW)

Kamp!

Dobra, wszyscy wiedzą, że oni już są wielcy, ale przecież nie wydali jeszcze albumu, prawda? Poza tym, jak na razie Kamp! jest wielki u nas w Polsce, a przecież z tak idealnie skrojonymi przebojami, szturmem przejmującymi parkiet, mogliby być wielcy też i za granicą. Tak czy inaczej, czekamy na album i na możliwość zastąpienia łatki “najlepszy polski zespół bez płyty”, łatką “najlepszy polski zespół z płytą”. (KK)

Dry The River (sobota 17.00, scena leśna)

Piękny, oniryczny folk połączony z kopem dobrej muzyki gitarowej, potrafiący zawładnąć słuchaczem od pierwszych dźwięków. Chłopaki nie wydali jeszcze debiutanckiej płyty, mają na koncie zaledwie pakiet epek, singli i kawałków live, ale już taka ilość nagrań wystarczy, aby stwierdzić, że szykuje się nam ktoś naprawdę wielki. Sprawdźcie ich nowy kawałek “New Ceremony” – brzmi jak najlepsze połączenie Arcade Fire i The Killers. (KK)

Ringo Deathstarr (niedziela, 15.30, scena leśna)

Miotając się gdzieś pomiędzy marzycielsko rozjechanym shoegazem, a psychodeliczną tanecznością, Ringo Deathstarr dostarcza nam tego, na co zawsze jest zapotrzebowanie – przebojów. Po znakomitym debiucie “Colour Trip”, pełnym imponującej ściany gitar, ich przyszłość zapowiada się co najmniej obiecująco. (KK)

Krzysztof Kowalczyk i Michał Wieczorek