Organek – “Głupi”

Organek – “Głupi”
Mystic Production/2014

Wszystkie rany Organka.

We wrześniu ubiegłego roku w Toruniu po raz pierwszy usłyszałem materiał z płyty zatytułowanej “Głupi”. Od razu w wersji koncertowej. Materiał zagrany mocno, bezkompromisowo. Wydawać by się mogło, że w sposób charakterystyczny jedynie dla muzyki na żywo, która choć w minimalnym stopniu powinna ocierać się o improwizację. Jak jest z albumem studyjnym? Na szczęście identycznie.

Tomasz Organek, znany z zespołu Sofa, zaprosił do współpracy basistę Adama Staszewskiego i perkusistę Roberta Markiewicza. Muzycy stworzyli silne rockowe trio, dając jasny przekaz: minimum środków i zbędnych ozdobników, maksimum energii. Na album “Głupi” składa się jedenaście kompozycji, w większości wykonanych w języku polskim. Mocną stronę płyty stanowi warstwa tekstowa. Już pierwszy utwór zdradza, że mamy do czynienia z osobistymi przemyśleniami: “Nazywam się Organek i mam w sercu ranę” mówi wiele. Vintage rockową stronę krązka godnie reprezentuje pierwszy singiel zatytułowany “Nie lubię”. Pozostaje ubolewać nad faktem, że skończył się okres grania w radiach utworów, które trwają powyżej sześciu minut – “Nie lubię” zdecydowanie zyskuje na sile przekazu w wersji długiej.

Nie bez przyczyny powstał teledysk do utworu “Kate Moss”. Pomijając pejoratywny wydźwięk słowa “przebój”, to właśnie ta kompozycja ma największy potencjał radiowy. Rockowa energia nie zdominowała albumu w stu procentach -w utworach takich jak: “Italiano” czy “King of the Parasites” poznamy liryczną stronę Tomasza Organka. Płytę zamyka bluesowy “Głupi ja”, który jest chyba najlepszą ilustracją całego albumu. Dość leniwy i nie pozbawiony niedociągnięć wokal Tomasza idealnie koresponduje z częścią instrumentalną, celowo przybierającą kształt lekkiej improwizacji.

Organek albumem “Głupi” idealnie, lecz bez wyrachowania wypełnił wolną przestrzeń na rynku muzyki alternatywnej. Na ogół porównania rodzimych muzyków z artystami z Zachodu nie mają większego sensu. Jednak w tym przypadku będą pomocne, warto bowiem zwrócić uwagę na pewną prawidłowość. Grupa artystów, którym przypisuje się inspiracje popularną alternatywą jest ogromna, worek pod nazwą Florence and the Machine zaczyna powoli pękać. Do którego worka wrzucimy płytę “Głupi”? Najpewniej do mocno gitarowego z The Black Keys czy bardziej klasycznie, z The Doors na czele. Przestrzeni w nim z pewnością nie zabraknie.

Mam szczerą nadzieję, że projekt pod nazwą Organek nie jest przerywnikiem między kolejnymi krążkami zespołu Sofa. A jeśli nawet taki był pierwotny zamysł, warto zmodyfikować plany. Solowa płyta Tomasza Organka z pewnością się obroniła, śmiało można powiedzieć, że zasługuje na kontynuację.

Tomasz Błaszkiewicz