Paolo Nutini – “Caustic Love”

Paolo Nutini – “Caustic Love”
Atlantic/2014

Niebieskooki soul.

Paolo Nutini zasłynął w dość młodym wieku śpiewając wpadające w ucho, nieskomplikowane piosenki. Jak to zwykle bywa w takich przypadkach, prowadził go sztab ludzi odpowiedzialny za muzykę, podczas gdy sam wokalista miał mniej do powiedzenia. I możliwe, że utonąłby w worku innych, popowych piosenkarzy, gdyby nie jego zachrypnięty i zapadający w pamięć głos. To właśnie ten głos czekał spokojnie na bardziej intrygujący materiał, by pokazać w końcu na co go stać.

Pierwsze takty z tej płyty są niezwykle mylące. Dziwny, elektroniczny klawisz w “Scream (Funk Up My Life)”, lekkim i up beatowym utworze z funkującymi naleciałościami. Ta pierwsza piosenka zapowiada teoretycznie pogodną, radosną płytę i tym właśnie wprowadza w błąd. Jest coś smutnego w nowym wydaniu Paolo Nutiniego, jakaś szara chmura, która kroczy za nim przez cały album. Najlepiej określił ten charakter dziennikarz, Nail McCormick, który stwierdził: “Paolo Nutini często się martwi. Rozmawiać z nim to jak słuchac kogoś, kto cały czas stawia sobie pytania, analizuje nierozwiązane kwestie, entuzjastycznie podąża za myślami, które właśnie do niego przyszły oraz rozwodzi się nad anegdotami, które nie są ściśle związane z tematem, a wszystko to okrasza silnym, szkockim akcentem.”

To prawda, że Nutini sporo się “martwi”, analizuje oraz zadaje sobie wiele pytań, podążając za muzycznymi krokami wielkich głosów r’n'b jak Al Green czy Otis Redding. Jednak poza nielicznymi wyjątkami, Nutini nie przenosi na swoją płytę ich radości czy groove’u, lecz pozostaje w strefie melancholii. Możliwe, że na koncertach nowy materiał zyskuje o wiele więcej energii, ponieważ muzyk gra z dziesięcioosobowym zespołem The Vipers.

Ogromną zaletą tej płyty jest dbałość o szczegóły. Pierwsze prace nad albumem sięgają 2011 roku i słychać, że Nutini miał czas, żeby wszystko przemyśleć i zdecydować, jak ma brzmieć każdy z utworów. Ciężko jest też sprowadzić “Caustic Love” do jednego stylu i choć nadal krążymy tutaj po przedmieściach muzyki popularnej, artysta odgrodził się od klasycznej konstrukcji utworu zwrotka-refren, a teksty piosenek narodziły się w formie wierszy.

To wszystko świadczy o dojrzałości artysty, który nie jest już tylko radosnym chłopcem, a zadającym sobie pytania mężczyzną.

Weronika Makowska