PJ Harvey – “Let England Shake”

pjharveyletenglandshake.jpg PJ Harvey – “Let England Shake”
Island/2011

Na początku było słowo…

Na początku było słowo. A raczej słowa, które nie łatwo było PJ Harvey złożyć  w udaną całość, czyli tekst. Ta trudność wynikała z tematów, którymi Angielka postanowiła zapełnić swój ósmy studyjny krążek. Artystka, inspirując się poezją, słuchając muzyki The Velvet Underground, The Doors i folku z całego świata, przez półtora roku pisała teksty będące wyrazem jej przemyśleń na temat rodzinnego kraju i wojen. Potem poszło już jak z płatka. Muzyka powstała w niespełna ponad miesiąc! Album “Let England Shake” nagrano w Dorset, w scenerii XIX-wiecznego kościoła stojącego na nadmorskim klifie.

Anglia, mgliście wyłaniająca się z “Let England Shake” to przynosząca smutek i gorzki smak ojczyzna, którą trudno kochać, ale nie sposób się też jej wyrzec. Na płycie dominuje jednak inny temat. To wojna, przynosząca śmierć i cierpienie, nie tylko tym, którzy na niej giną. Nie od razu oczywiste do odszyfrowania tropy, takie jak tytułowe wzgórze z “On Battleship Hill”, będące miejscem jednej z bitew w czasie I wojny światowej, prowadzą słuchacza w mroczny świat z początków ubiegłego wieku, ale też w kierunku współczesnych konfliktów zbrojnych.

Te ciężkiego kalibru kwestie nie przytłoczyły muzyki, która dla przeciwwagi, zwłaszcza w pierwszej części płyty, tętni energią. Przykuwa też uwagę całą feerią instrumentów, tworzących oryginalne, zapadające w pamięć już od pierwszego przesłuchania płyty, lekko folkowe brzmienie. Przewodzi im cytra, dominująca tym razem nawet nad gitarami. Gra na niej, tak jak na saksofonie i skrzypcach, sama Polly. Jej towarzysze, Mick Harvey i John Parish doprawiają te dźwięki gitarą, pianinem, ksylofonem i puzonem. Na płycie pojawiają się też sample.

Wszystkie te ciekawe aranżacje, a nawet najbardziej oryginalne pomysły jak hejnał pojawiający się w “The Glorious Land”, idealnie komponują się z tekstami, tworząc 12 wyśmienitych utworów. PJ Harvey po raz kolejny udało się stworzyć coś odmiennego od wcześniejszych dokonań, ale na tym samym, wysokim poziomie, który wyznaczyła sobie już blisko dwadzieścia lat temu.

Kamila Madajczyk