Popsysze – “Popstory”

Popsysze – “Popstory”
Nasiono Records/2012

Mocno rockowy debiut w czasach folku? Czemu nie!

Popsysze to gitarzysta i wokalista Jarosław Marciszewski, perkusista Jakub Świątek oraz basista Sławomir Draczyński. W  obecnym składzie zespół tworzy od 2008 roku. Inspiracje trójmiejskiego trio sięgają fundamentów rockowego grania, gdzie brud łączy się z surowością brzmienia, energiczne gitary współgrają z wyrazistym wokalem.

Taki też jest ich debiut, zatytułowany dość przewrotnie - ”Popstory”. Już od pierwszych dźwięków odnosi się wrażenie, że od dawna na polskim rynku muzyki alternatywnej taki debiut nie miał miejsca. Popsysze swą płytę otwierają charakterystycznym dla siebie powerem. Mocno rockowych kawałków tutaj nie brak. Bardzo eneregetyczny utwór “Joulin” to jedna z najlepszych pozycji na tym albumie. Pewną odskocznię od angielskiego tekstu, w którym trzeba przyznać, wokalista nie sprawdza się najlepiej, jest piosenka “Rewolwer”. Jak w innych utworach irytować może spolszczony angielski, tak tutaj rolę taką spełnia maniera śpiewania.

Kompozycje opierają się głownie na gitarowych riffach, a prosta budowa nadaje im uroku. I choć prostota brzmienia jest w tym przypadku zaletą, to nie sposób odnieść wrażenia, że czegoś jednak tutaj brakuje. Po kilunastu minutach słuchania można popaść w nudę. Może to za sprawą miałkich tekstów, w dużej mierze śpiewanych jeszcze po agielsku? Niemniej jednak album nie stoi całkowicie na przegranej pozycji. W ostatniej piosence Popsysze bronią się umiejętnością grania “na spokojnie”. “Ali Song” w sposób niezwykle przyjemny zamyka ich pierwsze dzieło.

W czasach, gdzie na każdym kroku napotyka się indie folkowe granie, Popsysze są wyjątkowo miłym zaskoczeniem. “Popstory” to taki album, który niesie ze sobą mnóstwo energii. Motywuje do działania, a akumulatory ładuje na długie godziny. I wbrew wszystkim wadom, które wyliczyłam chłopakom, jest to naprawdę kawał dobrej roboty. Nieoszlifowanej i niedopracowanej, ale jednak dobrej.

Kasia Matuszyńska