Powieki – “Trzaski EP”

powieki - trzaski ep Powieki – “Trzaski EP”

Bardzo lubię brać pod lupę albumy wykonawców, o których kompletnie nic nie wiem. Nie przyjmuję wtedy konkretnego nastawienia do danego materiału i mam możliwość obcowania z czymś zupełnie dla mnie nowym. Ani razu jeszcze nie miałem możliwości zapoznania się z muzyką warszawskich Powiek, więc z wielką przyjemnością zabrałem się za słuchanie ich epki “Trzaski”.

Na wstępie może kilka słów o członkach formacji. Powieki tworzą Piotr Cudnok (bas, wokal), Michał Zych (perkusja) i Maciej Zych (gitara, chórki). Bardzo mi odpowiada fakt, że zespół tworzy trio, dzięki czemu czuć w ich twórczości pewną oszczędność brzmienia i surowość. Oni sami określają swoją muzykę jako post-rock okraszony dawką melodyjnego transu i psychodelii z domieszką surrealistycznych słownych opowieści. Zdecydowanie zgadzam się z tym opisem, który dobrze oddaje charakter grupy.

Krążek zaczyna się instrumentalnym “Algorytmem lotu”, w który wpleciono odgłosy miasta. Utwór bardzo dobrze sprawdza się jako wprowadzenie do reszty materiału. “Lato na Grenlandii” to z kolei popis umiejętności pisania tekstów przez Piotra Cudnoka. “Kupiłem nam nową zabawkę, postrzelamy dzisiaj z procy w samochody”, śpiewa lider grupy i trzeba przyznać, że te słowa dobrze współgrają z akordową melodią. Po dawce energii przychodzi czas na kompozycję trochę spokojniejszą, delikatnie rozlazłą, typową dla post rocka. O ile intro “Krainy Ośmiu Nurków” tworzy ciekawie brzmiąca gitara, o tyle jego dalsza część jest już dość sztampowa.

Za to kolejna piosenka, czyli “Nas”, jest dla mnie jednym z najmocniejszych momentów tej epki. Najpierw słychać przyjemny, jazzowy motyw, po którym następuje dynamiczny środek, a finał utworu to instrumentalny chaos. Końcówka tego albumu pozostawia we mnie sprzeczne uczucia. Z jednej strony mamy średnie “Tosty”, których tekst wydaje się być gorszy niż w pozostałych piosenkach na płycie, z drugiej zaś “Wtorek” z bardzo klimatyczną linią basu i psychodeliczną gitarą.

Warszawiacy zrobili na mnie całkiem pozytywne wrażenie. Mają ciekawe pomysły na swoją muzykę i potrafią zaskoczyć wycieczkami w stronę takich gatunków jak jazz. Problemem jest nierówny poziom ich twórczości, ponieważ “Trzaski” zawierają zarówno bardzo ciekawe, cechujące się dużą kreatywnością kompozycje jak i dość ograne i monotonne rozwiązania. Liczę jednak, że z czasem jakość ich twórczości będzie bardziej jednolita. Czego im i sobie życzę.

Krzysztof Kowalczyk