slut-fossil.jpg Procedure Club – “Slut Fossil”
Sixteen Tambourines/2010

Amerykański zespół wśród swoich inspiracji wymienia obok siebie Filipinki i Alibabki oraz The Jesus And Mary Chain i My Bloody Valentine. Przekręt czy maniacy grzebiący głęboko w muzyce z całego świata? Ani jedno, ani drugie.

Procedure Club pochodzą z New Haven w Connecticut. Jednak męska połowa tego duetu, Adam Malec jest naszym ziomkiem. Ot, i cała tajemnica. Postawienie obok siebie Alibabek i The Jesus And Mary Chain obok siebie bardzo dobrze opisuje ich muzykę. Łączymy hałaśliwe, przesterowane gitary ze słodkimi dziewczęcymi wokalami.

“Slut Fossil” to rzecz dość wyjątkowa. Wydana tylko na winylu przez małą japońską wytwórnie. To tylko 3 utwory. Dwa pierwsze, “Vermont II” i tytułowy to razem cztery minuty bardzo fajnego noise popu, w którym słychać spore wpływy sceny brooklyńskiej. Wiecie, plaża, słoneczko, lo-fi, Vivian Girls. Piosenki brzmią bardzo lo-fi, jak nagrywane gdzieś w garażu, jednak nie można im odmówić uroku.

Druga strona tej siedmiocalówki to “Nautical Song”. Druga strona, która pokazuje inne oblicze duetu. Nie ma już słodziutkich, popowych melodii, są za to sprzężenia, hałasy, piski. Kiedy już Adam się uspokaja, zaczyna śpiewać Andrea. I niby wszystko wraca do normy, choć tracimy ten słoneczny pierwiastek, robi się trochę mroczniej i poważniej, ale nadal bardzo melodyjnie.

Warto mieć oko na tę dwójkę.

Michał Wieczorek