Projekt Warszawiak – “Projekt Warszawiak”

Projekt Warszawiak – “Projekt Warszawiak”
Mystic/2011

Piosenki warszawskiej ulicy v2.0.

Projekt Warszawiak w szerszej świadomości zaistniał dopiero po premierze teledysku do “Nie ma cwaniaka na Warszawiaka”. W mojej dwa dni przed nią, ale również dzięki klipowi czy raczej jego zapowiedzi. Obrazek fenomenalny. Nic dziwnego, że zrobił w Internecie furorę. Niedobrze, że potem zaczęły się pojawiać wokół niego różne kwasy związane z kasą od miasta lub jej brakiem. Kwas tym większy, że gdyby nie ten klip, to projekt na pewno nie dorobiłby się tej płyty tak szybko.

6 z 9 piosenek można było już usłyszeć na stronie projektu. 2 na 9 to kompozycje autorskie. Pozostałe 7 to piosenki warszawskiej ulicy, przerobione w mniej lub bardziej radykalny sposób. Paradoksalnie, z tych utworów najsłabiej wypada “Nad warszawiaka nie masz cwaniaka”. Średnio ciekawy bit i melorecytacja Łukasza Garlickiego w stylu Franka Kimono. Cały szum zrobił świetny klip. Bez obrazka ten utwór niczym się nie wyróżnia. Ciekawostką jest, że na EPce dzieło Alberta Harrisa, miało troszkę inny tytuł, a na płycie wrócono do popularniejszej wersji tytułu. Drugim nieudanym eksperymentem jest “Augusta”, znów za sprawą wokalu Garlickiego i poszarpanego refrenu. A quasi plemienny początek był bardzo obiecujący. Nieporozumieniem jest też pijacki “Cyk Walenty”.

Na drugim biegunie znajdują się wyśmienite “Tango Apaszowskie” ze świetną partią trąbki, zaśpiewany przez Annę Srokę “Stachu” czy “Jadziem Panie Zielonka”. Z jednej strony tak, jak wszystkie standardy na płycie, przeszły radykalne zmiany, z drugiej, zachowały coś z klimatu tamtej Warszawy. Czy to za sprawką aranżacji, czy zostawionej oryginalnej melodii. Ciekawie też wypada “Felek Zdankiewicz”, który przypomina trochę uliczny hip hop.

I zostały dwie autorskie rzeczy. “Do Stolicy” i “Ząbkowski” utrzymane są w podobnych, warszawsko-zawiadiackich klimatach. To jakby nowe rozdziały warszawskiego folkloru i jednocześnie najlepsze utwory na debiucie Projektu. Szczególnie podoba mi się ten drugi. Funkujący, znów z fajną trąbką i taki warszawski. Jest miasto ze wszystkimi swoimi wadami.

Bardzo nierówna ta płyta. Nowym Grzesiukiem raczej nie zostaną.

Michał Wieczorek