Renton – “Niech wszystko staje się lepsze”

Renton – “Niech wszystko staje się lepsze”
O!Rety/ 2011

Między dyskoteką lat 80. a garażem.

Najpierw była piosenka w reklamie operatora, potem  w 2008 roku w plecy klepnęło ich Polskie Radio, wydając debiutancki album. Rok później próbowali swoich sił w eliminacjach do Eurowizji. Niedawno wydali swój drugi album i supportowali The Wombats podczas koncertu w Stodole.

Zaliczałam się do grona entuzjastów Rentona po debiutanckim “Take off”. Byli jedną z wielu krajowych odpowiedzi na zapotrzebowanie na indie-kapele w stylu Arctic Monkeys, przefiltrowaną przez polskie realia. Gdy ponad 3 lata temu dali się usłyszeć światu, urzekły mnie  zadziorne riffy i energia indie rocka. Irytował nieco język, w którym śpiewali.

Na nowym krążku sytuacja trochę się odwróciła: śpiewają po polsku, indie rock miesza się z popowymi syntezatorami i skoczno-tanecznym klimatem. Brakuje tylko srebrnej kuli przy suficie. Chcąc oddać to w miniaturze wystarczy wsłuchać się w singiel – “Czary” to z jednej strony soczyste, gitarowe zagrywki, z drugiej klawisze niczym wyjęte ze starych przebojów. Cała płyta w zasadzie pełna jest takich vintage odnośników. “Dla porządku” czy “Białe historie” mogłyby z powodzeniem królować  na prywatce w minionym ustroju (w obecnym również). “Klincz” i “Krótki postój” to z kolei brzmieniowo Renton z pierwszej płyty – mocne gitary i rockowy feeling.

Wypuszczam słowa z kłębami dymu, a ta linijka tylko dla rymu. Bezpretensjonalne, proste i urokliwe teksty (do tego okładka w takim samym stylu) powodują, że cała płyta robi się lekka. Tak lekka, że mimowolnie zaczynasz nucić pod nosem jej fragmenty i potupywać w rytm. Mam wrażenie, że ta lekkość spowoduje również, że ulotni się z głowy już następnego dnia.

“Niech staje się lepiej” ma w sobie coś z debiutanckiego “Take off”, pozostała część to nieco dancingowy klimat lat 80. Tak, jakby Renton zatrzymał się w połowie drogi między rockiem a popem, dyskoteką lat 80. a garażem.  Ciekawe, w którą stronę zdecydują się pójść następnym razem.

Katarzyna Wojtasik